Do ogromnego dramatu doszło 17 stycznia 2026 roku podczas gali bokserskiej MAXLIGA MASTERS THE SHOWDOWN. Po niefortunnym ciosie Denis Mądry opuścił ring na noszach. W stanie krytycznym został przewieziony do szpitala.
32-latek z Legnicy doznał ciężkiego urazu czaszkowo-mózgowego. Konieczna była operacja ratująca życie. Lekarze przeprowadzili kraniektomię odbarczającą i ewakuację nadostrego krwiaka podtwardówkowego prawej półkuli mózgu. Z powodu bardzo wysokiego ciśnienia śródczaszkowego musieli usunąć fragment kości czaszki. Denis został również wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną.
Kolejne dni przyniosły infekcje i zapalenia płuc. Stan mężczyzny był na tyle poważny, że jego rodzinę przygotowywano na najgorszy scenariusz.
"Proszę przygotować się na najgorsze…" - takie słowa, według opisu zbiórki prowadzonej na rzecz Denisa, usłyszeli jego bliscy.
Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie. Denis jednak przeżył, a teraz przechodzi intensywną rehabilitację. Jak informują jego bliscy, 32-latek rozumie, co się do niego mówi, można się z nim komunikować, chwyta i reaguje. Każdego dnia ma odzyskiwać kolejne elementy utraconej sprawności.
Według informacji zamieszczonych w opisie zbiórki specjaliści wskazują, że kontynuowanie intensywnej i wielospecjalistycznej rehabilitacji daje Denisowi realną szansę na odzyskanie sprawności. Kluczowe dla jego przyszłości mają być najbliższe trzy lata.
Na pomoc 32-latkowi uruchomiono zbiórkę zgłoszoną przez Fundację Drobne Gesty. Pieniądze mają zostać przeznaczone na pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie, rehabilitację oraz sprzęt medyczny.
Ogromny cel zbiórki
Cel jest ogromny. Do zebrania pozostaje 2 348 351 zł. Dotychczas zgromadzono 64 415 zł, czyli 2,67 proc. potrzebnej kwoty. Denisa wsparło 1326 osób (stan na 2 sierpnia, godz. 6;15). Zbiórka rozpoczęła się 3 lipca i ma potrwać do 1 października 2026 roku. Można ją znaleźć TUTAJ.
Denis jest zawodowym żołnierzem i fighterem. Jeszcze kilka miesięcy temu walczył na ringu. Teraz jego najważniejszym celem jest powrót do samodzielnego życia, poruszania się i codzienności.
Żołnierz, który zawsze był gotowy walczyć dla innych, dziś sam potrzebuje armii ludzi o wielkich sercach - podkreślają bliscy Denisa.