REKLAMA
Odsłoń newsy
Odsłoń newsy
Cytaty dnia
Copyright Wirtualna Polska Media S.A. - ReklamaRegulaminPrywatność
Odświeżone 27 minut temu
Twoje konto
Pogoda
Radio
Quizy
0
graczy online
Graj teraz!
REKLAMA
Julian Meller08.01.19 (21:05)

Ekstremalnie niebezpieczna sytuacja na obwodnicy Trójmiasta

Pan Tomasz jechał autem z żoną i kilkumiesięcznym synkiem. Gdy na wysokości gdańskich Szadółek chciał zjechać z ekspresówki, na jego drodze pojawił się jadący pod prąd vw. Świadek podzielił się z nami nagraniem.
WP.PL

Był wtorek około godziny 10:30. Na zjeździe z przebiegającego przez Gdańsk odcinka S6 pojawił się vw transporter, który nie miał prawa się tam znaleźć. Całe szczęście obaj kierowcy zdołali się wyminąć.

Zobaczył mnie, wyhamował i zjechał nieco na bok. W tamtym miejscu jest wysepka z pasów. Gdy się minęliśmy udało mu się na niej zawrócić – mówi świadek.

REKLAMA

To mogło skończyć się tragicznie. Na trasie obwodowej Trójmiasta zawsze jest ruch. Mieszkańcy oszczędzają dzięki niej czas, bo można się na niej rozpędzić, turyści przejeżdżają w drodze do nadmorskich miejscowości. Nie brakuje na niej również tirów, które regularnie kursują do portowej bazy kontenerowej. Gdyby nieuważny kierowca w ostatniej chwili nie natknął się na pana Tomka, prawdopodobnie doszłoby do tragedii.

Kiedyś zepsuł mi się na tej trasie samochód. Zaliczyłem kilkuminutowy postój na poboczu, które jest za wąskie, by zmieścił się na nim cały samochód. Tiry mijały mnie na centymetry. Trudno sobie wyobrazić, do czego mogłoby dojść, gdyby ten kierowca wyjechał na obwodnicę – komentuje pan Tomasz.

Brak pełnowymiarowych pasów awaryjnych. Obwodnica trójmiejska jest trasą o statusie drogi ekspresowej, pomimo braku pełnowymiarowych pasów awaryjnych. W razie niebezpieczeństwa bardzo trudno jest ominąć przeszkodę. Nawet mała stłuczka potrafi zakorkować tę trasę na długo.

W Tokarni nie mieli tyle szczęścia. Przed dwoma tygodniami kierowca opla wjechał pod prąd na S7. Doszło do czołowego zderzenia, w którym śmierć poniosły 2 osoby a 3 zostały ranne. Koszmarem skończyła się również podobna sytuacja z trasy S8, do której doszło w styczniu 2018 roku.

Co grozi za jazdę pod prąd? Taryfikatora przewiduje 500 zł mandatu oraz 6 pkt karnych. W przypadkach rażącego naruszenia bezpieczeństwa, policjant może zwiększyć wysokość mandatu do 1 tys. zł oraz zatrzymać prawo jazdy. Wymaga to jednak skierowania do sądu wniosku o ukaranie kierowcy. Sędzia może orzec zakaz prowadzenia pojazdów i nałożyć grzywnę.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

0
0
0
0
0
0
PODZIEL SIĘ
TWEETNIJ
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Komentarze
REKLAMA
REKLAMA
Zamknij