Wideo szybko stało się głośne w Singapurze, mieście-państwie znanym z surowego podejścia do łamania przepisów. Ukarany to Didier Gaspard Owen Maximilien, który uczy się w Singapurze w ESSEC Business School; nastolatek przyznał się do stawianych mu zarzutów.
19-latek oblizał słomkę. "Głęboko żałuje"
Do zdarzenia doszło w marcu. Młody mężczyzna wyciągnął słomkę z dystrybutora soku owocowego, oblizał ją, a potem włożył z powrotem do dozownika, rejestrując wszystko na filmie. Jak ustalono, po odebraniu napoju ostatecznie zabrał polizaną rurkę ze sobą.
W sprawie głos zabrał adwokat 19-latka. - Głęboko żałuje, że spowodował te wszystkie kłopoty - powiedział, cytowany wg PAP. Dodał też: - Coś, co wydawało mu się wtedy zabawne, okazało się bardzo brzemienne w skutkach - przekazał prawnik.
600 dolarów singapurskich grzywny
Sędzia w uzasadnieniu wyroku wskazał, że ze względu na "wiek i charakter wykroczenia" odstąpiono od surowszych kar. Maksymalnie za zakłócanie porządku publicznego w Singapurze grozi kara do trzech miesięcy więzienia.
Prokuratura początkowo domagała się kary w wysokości 1,5 tys. USD, ale ostatecznie zgodziła się z oceną sądu, że szkodliwość czynu była niska. Jak podano, nikt nie użył słomki i nie było "dowodu na wyrządzenie szkody".
Media informują też, że decyzję w sprawie ewentualnego cofnięcia wizy studenckiej nastolatka podejmą służby imigracyjne.
Operator automatów, firma IJooz, po incydencie złożyła zawiadomienie na policję. Przedsiębiorstwo zdezynfekowało dystrybutor oraz wymieniło 500 słomek.