Ataki dronów na Morzu Czarnym. Ursula von der Leyen zabrała głos

Dwa statki handlowe zostały zaatakowane przez drony na Morzu Czarnym u wybrzeży Bułgarii. Jeden z nich zatonął. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen potępiła ataki, wskazując na zagrożenie dla bezpieczeństwa żeglugi – informuje PAP.

Ursula von der LeyenUrsula von der Leyen
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2026 Anadolu
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Statek Chelsea 3 został trafiony trzema dronami ok. 33 km od bułgarskiej miejscowości Bjała.
  • Z jego pokładu ewakuowano 15 osób, a pięciu rannym udzielono pomocy medycznej.
  • Władze Bułgarii nie wskazały sprawcy, choć Ukraina oskarżyła o atak Rosję.

Pierwszy zaatakowany statek, Chelsea 3, pływał pod banderą Malty i należał do ukraińskiego armatora. Jednostka zarejestrowana w Odessie płynęła z Turcji do Mołdawii. Została trafiona trzema dronami powietrznymi około 33 km na wschód od miejscowości Bjała. Całą 15-osobową załogę przetransportowano do portu w Warnie. Na pokładzie znajdowało się siedmiu obywateli Ukrainy i ośmiu obywateli Azerbejdżanu. Pięciu marynarzom udzielono pomocy medycznej z powodu odniesionych obrażeń.

Drugi statek został trafiony ok. 31 km na wschód od Krapc, na północno-wschodnim wybrzeżu Bułgarii. Jednostka zatonęła, a służby uratowały jednego członka załogi. W przypadku Chelsea 3 pięciu marynarzy wymagało pomocy medycznej. Według informacji przekazanych przez BTA ich obrażenia prawdopodobnie nie były poważne.


WIDEO
Trump zdradzi Europę? "Ukraina nie ma tak wielkiego znaczenia"

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen potępiła ataki i wyraziła solidarność z Bułgarią. "To niedopuszczalne" – napisała w serwisie X. Szefowa KE podziękowała służbom ratunkowym za szybką reakcję i zaznaczyła, że osoby odpowiedzialne za ataki powinny ponieść konsekwencje.

Bułgaria bada pochodzenie dronów

Premier Bułgarii Rumen Radew zwołał nadzwyczajne posiedzenie rządowej Rady Bezpieczeństwa. O incydentach powiadomiono bułgarskich przedstawicieli przy NATO i Unii Europejskiej. Radew zapowiedział także rozmowę z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte oraz wezwanie ambasadorki Rosji Eleonory Mitrofanowej.

Bułgarskie władze podkreśliły, że nie mają dotąd dowodów pozwalających przypisać ataki konkretnej stronie. – Nie dysponujemy solidnymi i jednoznacznymi dowodami, które pozwoliłyby nam postawić zarzuty którejkolwiek ze stron – oświadczył premier. Sofia chce zwrócić się o międzynarodową pomoc w ustaleniu pochodzenia dronów oraz wzmocnieniu nadzoru nad przestrzenią powietrzną i obszarami morskimi.

Jak podaje PAP, do podobnych zdarzeń doszło 6 października w bułgarskiej wyłącznej strefie ekonomicznej. Wtedy jeden statek handlowy zatonął, a drugi został uszkodzony. W ostatnich dniach u wybrzeży Rumunii zatonęła także turecka jednostka przewożąca ukraińskie zboże. Według Wołodymyra Zełenskiego zaatakowały ją rosyjskie drony, a w zdarzeniu zginęły dwie osoby.

Wybrane dla Ciebie