Do groźnego incydentu doszło na pokładzie samolotu relacji Kiszyniów–Warszawa. Z relacji załogi wynikało, że jeden z pasażerów – obywatel Izraela – od samego początku lotu stwarzał poważne problemy.
Mężczyzna zachowywał się bardzo głośno, całkowicie ignorował polecenia wydawane przez stewardesy i pilotów, odmówił zajęcia wyznaczonego miejsca oraz zapięcia pasów bezpieczeństwa. Co więcej, zaczepiał innych podróżnych i skutecznie utrudniał personelowi wykonywanie codziennych obowiązków związanych z dbałością o bezpieczeństwo na pokładzie.
Gdy maszyna osiadła na płycie warszawskiego Lotniska Chopina, do akcji natychmiast wkroczyli specjaliści od tego typu zdarzeń – funkcjonariusze z Grupy Interwencji Specjalnych (GIS) Placówki Straży Granicznej Warszawa-Okęcie.
WIDEOAwantura na procesie Sebastiana M. Krzyczał do sędzi. "Teraz ja mówię"
Mężczyzna został pouczony o konieczności zachowania zgodnego z prawem oraz poinformowany o konsekwencjach dalszego stawiania oporu. Ostatecznie obywatel Izraela dobrowolnie opuścił pokład i w asyście mundurowych udał się do pomieszczeń służbowych. Za popełnione wykroczenie został ukarany mandatem karnym w wysokości 500 zł. Po zakończeniu procedur pozwolono mu na kontynuowanie podróży.
Jak przekazał Nadwiślański Oddział Straży Granicznej, interwencja w samolocie z Kiszyniowa była jedną z dwóch podjętych w miniony weekend na warszawskim lotnisku. Dzień wcześniej funkcjonariusze ukarali mandatem obywatela Chin, który mimo bezwzględnego zakazu fotografował telefonem stanowiska kontroli paszportowej przed wylotem z Polski.
Obie akcje przebiegły sprawnie i zakończyły się bez konieczności użycia środków przymusu bezpośredniego.
Straż Graniczna przypomina, że podróżni łamiący zasady bezpieczeństwa na lotniskach i w samolotach muszą liczyć się z surowymi konsekwencjami. Tylko od początku tego roku funkcjonariusze z GIS PSG Warszawa-Okęcie podjęli już ponad 50 interwencji wobec osób naruszających przepisy ustawy Prawo lotnicze.