Jak wynika z raportu Krajowego Urzędu ds. Zdrowia i Spraw Socjalnych (Lageso), na dane którego powołuje się "Bild", u trzech mieszkańców Berlina potwierdzono zakażenie wibrionami. W jednym przypadku infekcja zakończyła się śmiercią.
Wibriony to bakterie naturalnie występujące w słonawych wodach przybrzeżnych. Gdy temperatura Bałtyku przekracza 20 stopni Celsjusza, ich liczba gwałtownie rośnie. Tegoroczne czerwcowe upały stworzyły wyjątkowo sprzyjające warunki do ich namnażania.
Według raportu wszystkie trzy osoby doznały zakażenia ran po kontakcie z wodą morską. "U wszystkich trzech osób doszło do zakażenia rany, które w dwóch przypadkach rozwinęło się w sepsę. W jednym przypadku choroba zakończyła się śmiercią" – podano w raporcie.
Szczególnie narażone są osoby starsze oraz cierpiące na choroby przewlekłe. "Wszystkie osoby miały ponad 75 lat i należały do znanej grupy ryzyka" – czytamy w dokumencie. Do grupy tej zaliczają się również osoby z osłabioną odpornością, cukrzycą, chorobami wątroby oraz ciężkimi schorzeniami serca.
Dwie osoby zaraziły się podczas kąpieli w Bałtyku i wodach przybrzeżnych Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Nie wiadomo, gdzie doszło do zakażenia trzeciego pacjenta. Do infekcji dochodzi najczęściej wtedy, gdy otwarta lub niezagojona rana ma kontakt z wodą zawierającą wibriony.
Specjaliści zalecają, aby osoby z większymi lub świeżymi ranami zrezygnowały z kąpieli w Bałtyku. Mniejsze skaleczenia powinny być dokładnie zabezpieczone wodoodpornym opatrunkiem. Jeśli rana miała kontakt z wodą morską, należy ją starannie przepłukać czystą wodą i obserwować.
"Jeżeli rana szybko się zaczerwieni, silnie spuchnie lub pojawi się pulsujący ból, zwłaszcza z gorączką lub dreszczami, należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza" – ostrzegają.
Eksperci przypominają również, że zagrożenie wiąże się nie tylko z kąpielą. Spożycie surowych lub niedogotowanych owoców morza i ryb również może prowadzić do ciężkich zakażeń przewodu pokarmowego.