"Eksperci ostrzegają! Piasek Morza Bałtyckiego jest zdecydowanie za czysty" - pisze "Bild". I jednocześnie zauważa, że każdego lata nadbałtyckie kurorty zmagają się z ogromnymi ilościami śmieci pozostawianych przez plażowiczów. Aby utrzymać plaże w nienagannym stanie, wiele miejscowości korzysta z maszyn przesiewających piasek. Ich działanie jest bardzo skuteczne - zatrzymują wszystkie większe elementy znajdujące się na powierzchni plaży, od niedopałków papierosów po fragmenty roślinności morskiej.
Według ekspertów, na których powołuje się "Bild", problem polega na tym, że wraz ze śmieciami usuwane są także wyrzucone przez morze trawy morskie i glony. To właśnie one stanowią schronienie dla wielu gatunków owadów i drobnych organizmów, które z kolei są pokarmem dla ptaków żyjących na wybrzeżu.
Przyrodnicy zwracają uwagę, że z pozoru nieestetyczne skupiska roślin przy linii brzegowej są niezwykle cennym elementem naturalnego środowiska. Ich całkowite usuwanie sprawia, że plaże stają się biologicznie uboższe, a wiele gatunków traci miejsca żerowania i rozrodu.
Większość turystów chce idealnie zagospodarowanych plaż nad Bałtykiem; wszystko powinno być nieskazitelne. Ale to, co po nich zostaje, to totalne pustkowie - podkreśla Ole Eggers, szef niemieckiego oddziału BUND (Friends of the Earth) w Szlezwiku, którego cytuje "Bild".
Eksperci apelują ws. Bałtyku
Eksperci podkreślają, że oczekiwania odwiedzających są zrozumiałe - większość osób chce wypoczywać na czystej i zadbanej plaży. Jednocześnie apelują o znalezienie kompromisu pomiędzy wygodą ludzi a ochroną przyrody.
Jednym z proponowanych rozwiązań jest wyznaczanie specjalnych stref, które nie byłyby regularnie oczyszczane z naturalnych pozostałości wyrzucanych przez morze.
W takich miejscach mogłyby rozwijać się organizmy stanowiące podstawę nadmorskiego ekosystemu, a ptaki znalazłyby bezpieczne miejsca do zdobywania pożywienia i lęgów. Podobne rozwiązania z powodzeniem funkcjonują już w niektórych krajach Europy, m.in. w Danii.