Do tragedii doszło w niedzielę 30 sierpnia przed godz. 18. Sebastian i Wiktoria spędzali ostatnie dni wakacji u swojej babci. W pewnym momencie wsiedli na skuter i ruszyli w kierunku niestrzeżonego przejazdu kolejowego. – Gdyby ten przejazd był strzeżony, do tego wypadku by nie doszło – mówi reporterowi "Faktu" pani Ewa, babcia nastolatków.
Sebastian i Wiktoria wjechali skuterem pod pociąg
Na przejeździe doszło do zderzenia z pociągiem relacji Ostrołęka-Tłuszcz. Siła uderzenia była ogromna. Skuter został doszczętnie rozbity, a nastolatkowie wypadli do przydrożnego rowu.
Ratownicy przez długi czas walczyli o życie 14-latka, jednak nie udało się go uratować. Wiktoria z poważnymi obrażeniami została przewieziona do szpitala.
Prokuratura czeka na przesłuchanie Wiktorii
Śledczy nadal ustalają dokładny przebieg wypadku. Policjanci zabezpieczyli m.in. nagranie z kamery znajdującej się w pociągu. Nie wiadomo jeszcze, czy materiał uda się odczytać. W sprawie mają zostać również wykorzystane opinie biegłych.
Jednym z kluczowych elementów postępowania może być przesłuchanie 13-latki. Na razie nie było to jednak możliwe.
– Szpital nie wyraził dotąd zgody na przeprowadzenie czynności z jej udziałem. Powołany został biegły, który dokładnie ustali charakter obrażeń, jakich doznała nastolatka – przekazała prokurator Marzena Kiełek-Łopińska, cytowana przez "Fakt".
Do akt sprawy trafiła już dokumentacja medyczna Wiktorii.
Lekarze uratowali nogę 13-latki
Po wypadku pojawiły się informacje, że obrażenia dziewczynki mogą być na tyle poważne, że konieczna będzie amputacja nogi. Jak ustalił reporter "Faktu", lekarzom udało się jednak uratować jej kończynę.
Stan Wiktorii stopniowo się poprawia, choć dziewczynka nadal jest bardzo osłabiona. To właśnie jej zeznania mogą w przyszłości pomóc śledczym w odtworzeniu ostatnich chwil przed zderzeniem.
Sebastian zginął na miejscu
14-letni Sebastian, który prowadził skuter, nie przeżył wypadku. Prokuratura zleciła przeprowadzenie sekcji zwłok. Pełne wyniki badań mają być znane za około miesiąc.
Dopiero wtedy śledczy będą mogli dokładniej ustalić zakres obrażeń, jakich doznał chłopiec, oraz bezpośrednią przyczynę jego śmierci.
Rodzina nastolatków zwracała wcześniej uwagę na fakt, że przejazd kolejowy, na którym doszło do tragedii, nie jest strzeżony. Okoliczności wypadku są jednak nadal przedmiotem postępowania i śledczy nie przesądzają jeszcze, co dokładnie doprowadziło do zderzenia.