Najważniejsze informacje
- W Turanju część plaży ma być nielegalnie zajmowana przez osoby traktujące brzeg jak prywatną przestrzeń.
- Według relacji na miejscu pojawiają się m.in. łańcuchy do "rezerwowania" sprzętów oraz betonowane parasole.
- Mieszkańcy wzywają gminę Sveti Filip i Jakov oraz służby komunalne do usunięcia przeszkód z publicznej plaży.
O sytuacji w Turanju, nadmorskiej miejscowości w żupanii zadarskiej, napisał chorwacki portal Morski.hr. Do redakcji zgłosił się mieszkaniec który nie kryje oburzenia zachowaniem części osób korzystających z plaży.
Niektórzy mają posuwać się o krok dalej niż zwykłe zostawianie ręcznika na piasku, by "zarezerwować" miejsce na kolejny dzień.
Według relacji mieszkańca leżaki są przypinane łańcuchami do parasoli. W ten sposób ich właściciele mają blokować innym turystom możliwość korzystania z wybranego miejsca na plaży.
WIDEOGreg Collins ujawnił, że pomaga trudnej młodzieży
Przywiązują leżaki do parasoli łańcuchami, żeby nikt inny nie mógł tam niczego ustawić. Ale teraz same leżaki im nie wystarczają – zaczęli przykuwać łańcuchami do plaży ławki, krzesła i stoły! Noc po nocy na plaży wyrasta kolejny betonowy parasol - relacjonuje mieszkaniec cytowany przez portal Morski.hr.
Na tym jednak problem ma się nie kończyć. Według relacji osoby, które próbują rozłożyć własny ręcznik lub leżak w pobliżu zabezpieczonych przedmiotów, mają spotykać się ze sprzeciwem osób przekonanych, że dane miejsce jest już zajęte.
W relacji pojawia się też wątek osób, które mają najostrzej walczyć o miejsca na plaży. Autor wskazuje na część gości i właścicieli nieruchomości z Austrii, Słowenii oraz Zagrzebia.
Jak twierdzi, na całej sytuacji najbardziej tracą lokalni wynajmujący. Płacą podatki i opłaty, ale mimo to nie zawsze mogą zapewnić swoim gościom swobodny dostęp do plaży.
Problem ma być odczuwalny także przez samych turystów. Publiczna plaża, która powinna być dostępna dla wszystkich, zaczyna – według relacji mieszkańca – sprawiać wrażenie przestrzeni prywatnej. To może zniechęcać część osób do wypoczynku w tym miejscu, a nawet prowadzić do rezygnacji z zarezerwowanych noclegów.
Mieszkańcy apelują o interwencję. Chcą "przecięcia łańcuchów"
Mieszkańcy Turanja oczekują reakcji władz gminy oraz służb komunalnych. Apelują, by funkcjonariusze pojawili się na plaży, usunęli łańcuchy i inne elementy, które mają bezprawnie zajmować publiczną przestrzeń.
Wzywamy właściwe służby Gminy oraz straż komunalną, by pilnie przyjechały na miejsce, przecięły łańcuchy i usunęły nielegalnie ustawione rekwizyty oraz zabetonowane konstrukcje z publicznej plaży w Turnju - przekazali autorzy zgłoszenia.