"Nie jestem gotów". Opór Izraelczyków przed kolejnym lotem

Izraelscy pasażerowie czekają w Arabii Saudyjskiej na powrót do kraju. Po awaryjnym zdarzeniu z udziałem samolotu flydubai podróżni nie kryją obaw. Część z nich nie chce ponownie wsiadać do samolotu tej linii. Pasażerowie pytają też, dlaczego po izraelskich obywateli nie przyleciał samolot izraelskich sił powietrznych.

Zdjęcie poglądoweZdjęcie poglądowe
Źródło zdjęć: © Getty Images | SOPA Images
Rafał Strzelec

Samolot flydubai, który ma zabrać Izraelczyków do kraju, dotarł na lotnisko w Tabuku. Pasażerowie zaczęli wchodzić na pokład. Według doniesień lot do Izraela ma odbyć się w najbliższym czasie.

Gdy rezerwowa maszyna przyleciała na arabskie lotnisko po Izraelczyków, pojawił się jednak problem – część z nich nie chce ponownie wchodzić do maszyny linii flydubai. – Nie jestem gotowy wejść na pokład flydubai, chyba że nie będzie innego wyjścia. Powiedziano nam, że osoby, które robią zdjęcia, nie polecą i zostaną tutaj na kontrolę. Boimy się – mówi jeden z nich.

Przypomnijmy, że pasażerowie lecieli wcześniej samolotem z Dubaju do Tel Awiwu, ale podczas lotu doszło do bójki między pierwszym i drugim pilotem. Jeden z nich użył noża. Uczestnicy lotu z pomocą dwóch innych pilotów, lecących tą samą maszyną, opanowali sytuację, a napastnik został obezwładniony. Samolot wylądował awaryjnie we wspomnianym Tabruku.

– Nie rozumiem, dlaczego tak trudno jest państwu Izrael zabrać nas izraelskim samolotem. Jak można ryzykować, że znowu coś nam się tutaj stanie? – pyta kolejny.

Izraelczycy, którzy utknęli w Arabii Saudyjskiej, nie kryją frustracji. Czekają z niecierpliwością na możliwość powrotu do kraju po wydarzeniach związanych z poprzednim samolotem. Przyznają, że czas oczekiwania jest niezwykle długi.

Przypomnijmy, że obaj piloci, którzy brali udział w poprzednim locie, odnieśli obrażenia. Trafili do szpitala. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną bójki. Według niepotwierdzonych informacji pilot z Omanu chciał dokonać zamachu terrorystycznego.

Wybrane dla Ciebie