Napad na Polaka w Niemczech. Wiadomo, co ze sprawcami
46-letni polski kierowca ciężarówki stał się ofiarą brutalnego napadu w niemieckiej Nadrenii Północnej-Westfalii w Niemczech. Dwie osoby zostały już zatrzymane przez policję.
W nocy z 17 na 18 lutego, w pobliżu miasta Julich w Niemczech, doszło do poważnego zdarzenia. Na ulicy Lahnweg grupa nieznanych osób ukradła ciężarówkę. Sprawcy zabrali cały pojazd razem z ładunkiem. W środku znajdował się drogi metal kolorowy, który miał dużą wartość.
Jak informuje presseportal.de, poszkodowanym okazał się 46-letni Polak. Mężczyzna został zaskoczony przez kilku zamaskowanych napastników. Jeden z nich zagroził mu użyciem broni palnej. Po kradzieży sprawcy zbiegli z miejsca zdarzenia z cennym ładunkiem.
Po zdarzeniu Polak zgłosił się do pobliskiego domu, z którego wezwał pomoc. Natychmiast została rozpoczęta akcja poszukiwawcza z udziałem policyjnego śmigłowca. Skradzioną ciężarówkę odnaleziono w Krefeld, gdzie policja zdołała aresztować dwóch podejrzanych w Meerbusch.
Nie żyje 26-latka w ciąży. Na miejscu palą się znicze
Aresztowani to mężczyźni w wieku 32 i 29 lat. Podczas zatrzymania jeden z podejrzanych został postrzelony przez funkcjonariuszy oraz raniony przez psa policyjnego. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Jak podaje policja w Deren, sprawcy wiedzieli dokładnie, czego szukają. - Sprawcy działali szybko i zdecydowanie. Ich celem było Buntmetall - poinformowała policja.
Buntmetall to niemiecka nazwa stopu metali nieżelaznych na bazie miedzi, najczęściej odnosząca się do brązu lub mosiądzu o podwyższonej zawartości miedzi. W praktyce termin ten bywa używany do określenia różnych stopów miedzi z dodatkami takimi jak cynk, cyna, ołów czy nikiel, które poprawiają właściwości mechaniczne i odporność na korozję.
Brutalny napad na Polaka w Niemczech. Śledztwo trwa
Policja wraz z prokuraturą w Duisburgu bada obecnie sprawę użycia broni oraz prowadzi dalsze wątki związane z napadem. Podejrzewa się, że zatrzymani mogą należeć do większej grupy przestępczej specjalizującej się w takich kradzieżach.
Na razie nie wiadomo, skąd dokładnie pochodzi polski kierowca, który został zaatakowany. Policja i inne służby wciąż nie chcą podawać więcej informacji o jego miejscu zamieszkania i pozostają w tej sprawie bardzo ostrożne. Nie ujawniają szczegółów, dopóki śledztwo trwa.