Bunt przeciwko projektowi Trumpa. Chce łuku wyższego od Statuy Wolności

Donald Trump przekonuje, że monumentalny łuk triumfalny, który chce postawić w Waszyngtonie, będzie nie tylko pięknym obiektem, ale też ważną konstrukcją z punktu widzenia wojska. Projekt spotkał się ze sprzeciwem i trafił do sądu. Associated Press poinformowała, że pozwy złożyły nie tylko władze Wirginii i Dystryktu Kolumbii.

Trump chce postawić w stolicy USA gigantyczny pomnik. Jest reakcja sąduTrump chce postawić w stolicy USA gigantyczny pomnik. Jest reakcja sądu
Źródło zdjęć: © Getty Images, U.S. Commission of Fine Arts
Kacper Kulpicki

Pomnik ma stanąć w Memorial Circle, na wyspie przy południowym końcu mostu Arlington Memorial Bridge, nad rzeką Potomak. Most łączy centrum Waszyngtonu z Arlington w stanie Wirginia, gdzie znajduje się Cmentarz Narodowy w Arlington – jedno z najważniejszych miejsc pamięci o amerykańskich żołnierzach.

Łuk ma być więc usytuowany w bezpośrednim sąsiedztwie nekropolii, na którą przybywają rodziny poległych i weterani. Według projektu budowla będzie miała 76 metrów wysokości. To około 30 metrów więcej niż Statua Wolności, jeśli mierzyć ją od podstawy do szczytu pochodni.

Konstrukcja ma przekraczać wysokość 12 pięter. Na jej szczycie znajdzie się ogromna, wykonana z brązu, uskrzydlona postać Lady Liberty (kobieca postać symbolizująca USA i wolność, znana ze Statuy Wolności) trzymająca pochodnię z wiecznym płomieniem.

Prezydent USA broni pomysłu i przekonuje, że inwestycja ma służyć nie tylko upamiętnieniu amerykańskiej historii. Podczas przyjęcia halloweenowego w swojej posiadłości Mar-a-Lago na Florydzie (31 października) Donald Trump rozmawiał o tym z dziennikarzami.

Jest bardzo ważna z militarnego punktu widzenia dla Waszyngtonu i naszego kraju. Będzie też najpiękniejszym łukiem, jaki kiedykolwiek zbudowano – powiedział polityk cytowany przez Associated Press.
Projekt łuku
Projekt łuku © U.S. Commission of Fine Arts

Pozwy przeciwko projektowi Trumpa. Oto argumenty

Przeciwko inwestycji wystąpili już przedstawiciele trzech grup. Pierwszy pozew złożyli trzej weterani wojny w Wietnamie oraz historyk architektury. Zarzucają administracji, że nie uzyskała wymaganej zgody Kongresu i nie przeprowadziła odpowiednich procedur związanych z ochroną zabytków. Ich zdaniem tak duża konstrukcja zmieni historyczny krajobraz stolicy i zakłóci widok między Pomnikiem Lincolna a Arlington House.

Osobny pozew złożyły również władze hrabstwa Arlington. Do sądu dołączyły teraz Wirginia i Dystrykt Kolumbii. Ich prokuratorzy generalni, Brian Schwalb i Jay Jones, wskazują przede wszystkim na konsekwencje trzyletniej budowy. Obawiają się korków na ważnych trasach, zanieczyszczenia rzeki Potomak oraz utrudnień w pracy służb ratunkowych.

Gdy tylko pozwani rozpoczną budowę, wyrządzą nieodwracalne szkody zarówno Dystryktowi, jak i Wirginii – napisali w pozwie.

Domagają się tymczasowego nakazu wstrzymania prac. 30 października odbyła się rozprawa w sądzie federalnym w Waszyngtonie. Sędzia Tanya Chutkan rozpatrywała wniosek pierwszych powodów o zablokowanie inwestycji. Zwróciła uwagę na pośpiech administracji i zapytała, dlaczego budowa musi rozpocząć się tak szybko.

Sędzia nie wydała wówczas decyzji, ale zapowiedziała szybkie rozstrzygnięcie. 31 października połączyła najnowszy pozew z pierwotną sprawą i zarządziła wspólny harmonogram składania dokumentów.

Nadal rozważa wydanie nakazu blokującego budowę. Administracja Donalda Trumpa planuje uzyskać ostateczną zgodę na inwestycję 5 listopada podczas posiedzenia Krajowej Komisji Planowania Stolicy.

Wybrane dla Ciebie