Co czeka Sebastiana M. w więzieniu? Były osadzony ujawnia

Mateusz Domański
Piotrków Trybunalski, 21.10.2026. Oskarżony Sebastian M. (2P) oraz jego pełnomocniczka mec. Katarzyna Hebda (P) na sali Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim, 21 bm. Sąd skazał na osiem lat więzienia Sebastiana M., sprawcę wypadku na autostradzie A1. Trzy lata temu zginęła w nim trzyosobowa rodzina. To najwyższa kara przewidziana w kodeksie karnym za zarzucany mu czyn. (aldg) PAP/Marian Zubrzycki *** UWAGA!!! ZAKAZ PUBLIKACJI WIZERUNKU I DANYCH OSOBOWYCH OSKARŻONEGO! *** ***Do tego materiału zdjęciowego dostępna jest również depesza w systemie CSI, pt.: Osiem lat więzienia dla Sebastiana M., sprawcy śmiertelnego wypadku na A1 (krótka)***Co czeka Sebastiana M.?
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Marian Zubrzycki

Sebastian M. został skazany na 8 lat pozbawienia wolności za spowodowanie wypadku, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. W rozmowie z "Faktem" głos zabrał politolog i były więzień Marcin, znany jako "Mr. Nemezis". Ujawnił, co teraz czeka M.

Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim skazał w środę (21 października) Sebastiana M. na 8 lat pozbawienia wolności za spowodowanie tragicznego wypadku na autostradzie A1, w którym we wrześniu 2023 r. zginęło małżeństwo i ich pięcioletni syn. To najwyższa kara przewidziana za czyn zarzucany oskarżonemu. Sąd orzekł również 15-letni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz nakazał wypłatę łącznie 2,5 mln zł na rzecz bliskich ofiar. W uzasadnieniu sędzia Renata Folkman podkreśliła, że wyłączną odpowiedzialność za tragedię ponosi Sebastian M. Wyrok jest nieprawomocny.

Co Sebastiana M. czeka w więzieniu? Głos na ten temat w rozmowie z "Faktem" zabrał Marcin, twórca podcastu "Mr. Nemezis". Jest on politologiem i byłym menedżerem sprzedaży w dużych firmach. Nałóg alkoholowy przekreślił jego karierę. Tłumaczył, że przez własną głupotę "rozwalił auto na drzewie pod wpływem alkoholu". Później trafił do zakładu karnego na pięć miesięcy. Dzięki temu zrozumiał, jakie mechanizmy tam funkcjonują.

Rozmówca tabloidu twierdzi, że M. "nie trafi do żadnej starej grypsery, która będzie chciała go zamordować czy zrobić mu cokolwiek złego". – Trafi do ludzi podobnych sobie, skazanych po raz pierwszy albo takich na końcówce wyroku – kontynuuje.

"Będą wręcz zabiegać"

Pokusił się też o ocenę, że skazany w środę mężczyzna "jest zwykłym zjadaczem chleba, tylko trochę bogatym". Właśnie jego kapitał może być istotny w kontekście więziennego życia.

Wyobraź sobie z punktu widzenia osadzonego: w celi jest pięciu facetów. Jeden nie ma na kiełbasę, drugi drapie ścianę, bo nie ma co zapalić, a tu nagle trafia chłopak, który ma kupę pieniędzy. Zaraz będzie królem celi. Pielgrzymki będą do niego chodzić. Współwięźniowie będą wręcz zabiegać o to, żeby z nim przebywać – uważa "Mr. Nemezis".

W materiale zwrócono uwagę na to, że M. w więzieniu nie będzie mógł swobodnie korzystać ze swojego majątku. Możliwe będzie jedynie dysponowanie środkami, które wpłacą mu bliscy na wewnętrzne konto służące do robienia zakupów. Ale jeśli nie ureguluje zadośćuczynienia wobec bliskich ofiar, zostanie objęty egzekucją komorniczą.

Wybrane dla Ciebie