"Coś jest z tobą nie tak". Trump zrugał dziennikarza

Rafał Strzelec
Donald Trump zrugał dziennikarzaDonald Trump zrugał dziennikarza
Źródło zdjęć: © X

Dziennikarz "The Independent" Andrew Feinberg zapytał Donalda Trumpa o nowe prawo dające szansę na nagrodę za ujawnienie przypadków oszustw. Prezydent USA odpowiedział, ale dziennikarz usiłował zadawać dodatkowe pytania. Po paru minutach Trump wyraźnie się zirytował. "Jesteś chorym człowiekiem?" – pytał dziennikarza.

Do scysji doszło podczas spotkania z dziennikarzami w Białym Domu. Dziennikarz brytyjskiego "The Independent" Andrew Feinberg chciał zadać pytanie Donaldowi Trumpowi w sprawie nowego programu, w ramach którego zostanie uruchomiona specjalna infolinia dla sygnalistów. Mają oni otrzymywać około 30 tys. dolarów za ujawnianie przypadków oszustw.

Feinberg zwraca jednak uwagę, że istnieje prawo z 1863 r. (tzw. False Claims Act), które pozwala sygnalistom wnosić pozwy w imieniu rządu federalnego w celu odzyskania pieniędzy wyłudzonych z programów finansowanych przez państwo. "Ustawa ta przewiduje nagrody wyższe niż te, które Trump zaproponował w swoim programie" – wskazuje dziennikarz. W przypadku nowego programu byłoby to zaledwie 1 proc. nagrody, zaś zgodnie z ustawą sprzed ponad 160 lat byłoby to nawet 1/4 kwoty odzyskanej przez rząd.

Brytyjski dziennikarz zapytał Trumpa, "dlaczego ktokolwiek miałby korzystać z uruchomionej przez administrację infolinii, skoro za pośrednictwem sprawdzonej procedury, istniejącej od czasów Abrahama Lincolna, można uzyskać znacznie więcej pieniędzy?"

– Bo to dużo pieniędzy. Przy stawce 1 proc. ludzie zarobią miliony i miliony dolarów za zgłaszanie tego, co w rzeczywistości jest dość rutynowym przestępstwem, polegającym na wyłudzaniu milionów i milionów. Ale mówimy o miliardach, a tak naprawdę prawdopodobnie o bilionach dolarów – odpowiedział Trump.

Dziennikarz był przekonany, że Trump źle zrozumiał jego pytanie. "Albo nie potrafił pojąć, że 10–25 proc. to znacznie więcej niż 1 proc." – relacjonuje Feinberg. Nagle w rozmowę wtrącił się JD Vance, który nazwał pytanie "nieuczciwym" i zasugerował, że istnieją rodzaje oszustw, które nie podlegają ustawie o fałszywych roszczeniach. "To nieprawda" – pisze Feinberg.

Zdaniem dziennikarza zaraz po tym, jak Vance przejął inicjatywę w rozmowie, Trump zaczął zmieniać swoje oblicze. Gdy Feinberg próbował zadawać kolejne pytania, Trump go pomijał. Sytuacja eskalowała.

"Trump zdawał się wskazywać na mnie więcej niż raz, ale za każdym razem najwyraźniej chciał udzielić głosu reporterowi Agence France-Presse, który stał bezpośrednio za mną. Z mojego punktu widzenia wskazywał jednak prosto na moją twarz, więc zaczynałem mówić. Nie spodobało mu się to. 'Nie wiem, kim, do cholery, jesteś, ale lepiej uważaj' – powiedział. Była to dziwna uwaga, zważywszy na to, że przedstawiłem się przed niespełna dziesięcioma" – opisał Feinberg.

Jak opisał, kilka minut później Trump zapytał go, czy jest "chorym człowiekiem", a potem dodał: "Naprawdę coś jest z tobą nie tak". Nagranie z tej sytuacji pojawiło się w sieci.

"Za wykonywanie swojej pracy stałem się celem Trumpa i jego współpracowników. Wkrótce prezydent zaczął mnie pouczać i ostro na mnie naskakiwać, a jego zespół szybkiego reagowania w Białym Domu nazwał mnie" mongoloidalnym idiotą"– to obraźliwe określenie osoby z niepełnosprawnością rozwojową, którego sam nigdy bym nie użył. Wiceprezydent zaś określił mnie mianem" imbecyla "na swoim oficjalnym koncie rządowym" – napisał w swoim tekście dla "Independent" Andrew Feinberg. Jak zapewnił, mimo tych słów nadal ma zamiar przychodzić na spotkania w Białym Domu i wykonywać swoją pracę.

Wybrane dla Ciebie