Śmierć po dożynkach w Reczu. Rodzina 44-latka rozważa odszkodowanie

Edyta Tomaszewska
.Śmierć po dożynkach w Reczu. Rodzina 44-latka rozważa odszkodowanie
Źródło zdjęć: © Facebook, OSP Recz

Julian Ch. zmarł miesiąc po tym, jak podczas dożynek w Reczu przewrócony namiot uderzył w niego i jego syna. Prokuratura sprawdza, czy organizatorzy imprezy otrzymali ostrzeżenie przed silnym wiatrem. Pełnomocnik rodziny 44-latka zapowiada możliwość ubiegania się o odszkodowanie - informuje "Fakt".

Najważniejsze informacje

  • Do wypadku doszło 5 września podczas dożynek w parku miejskim w Reczu.
  • Wichura przewróciła namioty i połamała drzewa, a cztery osoby zostały poszkodowane.
  • Pełnomocnik rodziny Juliana Ch. zapowiada możliwość ubiegania się o odszkodowanie.

Podczas imprezy Julian Ch. schronił się przed deszczem pod namiotem razem z synem. Gdy nad parkiem przeszła gwałtowna wichura, konstrukcja przewróciła się. 44-latek upadł i uderzył głową w drewniany stół. Po zdarzeniu mężczyzna przestał oddychać, ale ratownik medyczny przywrócił mu oddech. Poszkodowanego przetransportowano śmigłowcem do szpitala.

Wichura podczas dożynek w Reczu

Dożynki zorganizował Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Reczu. Silny wiatr w krótkim czasie przewrócił namioty oraz połamał drzewa. Łącznie ucierpiały cztery osoby. Świadkowie relacjonowali, że najbardziej gwałtowna faza zdarzenia trwała zaledwie kilka sekund.


WIDEO
Pomorskie Święto Planów - Dożynki Wojewódzkie 2024 w Owidzu

Julian Ch. zmarł 30 września, niemal miesiąc po wypadku. Jego bliscy wspominali go jako dobrego ojca i człowieka, który zwykle patrzył na życie z uśmiechem. Na pogrzebie pojawiło się wiele osób. Mężczyzna spoczął na cmentarzu w Reczu.

Prokuratura sprawdza ostrzeżenia pogodowe

Postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Szczecinie. – Postępowanie jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko komuś – przekazała prokurator Julia Szozda, cytowana przez "Fakt". Śledczy mają ustalić między innymi, czy organizatorzy otrzymali informacje o niebezpiecznych warunkach pogodowych.

Według ustaleń opisanych w materiale alert RCB miał nie dotrzeć do gminy Recz. Nie miał być także wyświetlany w siedzibie MGOKiS. Pełnomocnik rodziny, mecenas Jakub Łysakowski, twierdzi jednak, że gmina mogła mieć informacje o silnym wietrze, którego prędkość miała dochodzić do 100 km na godz.

Rodzina rozważa roszczenia finansowe

Bliscy zmarłego ustanowili pełnomocnikiem Jakuba Łysakowskiego.

– W tej chwili toczy się postępowanie przygotowawcze w prokuraturze i czekamy na to, jakie pojawią się w tej sprawie ustalenia organów ścigania. Po zapoznaniu się z ustaleniami prokuratora rozważamy możliwość wystąpienia do podmiotu odpowiedzialnego za organizację imprezy o odszkodowanie za to, co się stało, czyli za śmierć pana Juliana – mówi "Faktowi" pełnomocnik rodziny.

Rodzina nie określiła jeszcze wysokości ewentualnych roszczeń. Pełnomocnik zapowiedział, że w pierwszej kolejności może wystąpić o wypłatę kwoty związanej z kosztami utrzymania bliskich. Dochody zmarłego stanowiły podstawę utrzymania jego rodziny.

Wybrane dla Ciebie