Lampart rzucił się na kobietę w Holandii. Miała 40 lat doświadczenia

Mateusz Domański
Atak lamparta. Wstrząsające sceny.Atak lamparta. Wstrząsające sceny.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Mint Images/ Art Wolfe

Opiekunka zwierząt z holenderskiego safariparku Beekse Bergen doznała ciężkich obrażeń głowy i szyi po ataku lamparta perskiego. Przeszła operację, ale jej stan się pogorszył. Według przedstawicieli parku szanse kobiety na powrót do zdrowia są bardzo małe. Okoliczności ataku na razie nie zostały ustalone.

Do zdarzenia doszło w sobotę, 24 października około godz. 11 w Safaripark Beekse Bergen w Hilvarenbeek. Pracownica wykonywała obowiązki przy wybiegu dwóch samców lamparta perskiego. W chwili ataku była sama w jego wewnętrznej części. Mimo odniesionych obrażeń zdołała wezwać pomoc przez krótkofalówkę. Jej wołanie usłyszała osoba pracująca w pobliżu - relacjonuje "Daily Star".

Kobietę znaleziono z poważnymi ranami głowy i szyi. Na miejsce skierowano służby ratunkowe, wezwano również śmigłowiec. Po przewiezieniu do szpitala opiekunka przeszła operację. Przed zabiegiem była jeszcze przytomna, później utrzymywano ją w stanie sedacji. W niedzielę park poinformował, że choć operacja przebiegła zgodnie z planem, stan pacjentki pozostaje krytyczny, a rokowania są bardzo złe.

To doświadczona pracownica. "Daily Star" podaje, że od ośmiu lat zajmowała się drapieżnikami. Holenderski Omroep Brabant wyjaśnia, że zaczęła pracę w parku jako 17-latka i - z przerwami - była z nim związana przez niemal 40 lat.

W tym miejscu nie ma kamer

Najważniejsze pytanie dotyczy tego, jak opiekunka i lampart znaleźli się jednocześnie w tej samej części obiektu. Zasady pracy mają temu zapobiegać. Przedstawiciel parku przyznał, że coś przebiegło inaczej, niż powinno, lecz dokładna przyczyna nie jest jeszcze znana. W pomieszczeniu nie ma kamer. Okoliczności ataku badają zarówno władze safariparku, jak i holenderska inspekcja pracy.

Park zapowiedział, że lampart nie zostanie uśpiony. Kierownik działu opieki nad zwierzętami Martin van Hees podkreślił w rozmowie cytowanej przez "Daily Star", że zwierzę zachowało się zgodnie ze swoim instynktem. Przedstawiciele Beekse Bergen zadeklarowali wsparcie dla bliskich kobiety i jej współpracowników.

Wybrane dla Ciebie