Cztery ciała na osiedlu w Kielcach. Diuna straciła dom. "Nie jest w stanie pojąć"

Aneta Polak
Diuna straciła dach nad głową. Umieszczono ją w schroniskuDiuna straciła dach nad głową. Umieszczono ją w schronisku
Źródło zdjęć: © Facebook, PAP, Scyzoryk się otwiera | Piotr Polak

Z rodzinnej tragedii na osiedlu Pod Dalnią w Kielcach ocalał tylko pies – owczarek niemiecki o imieniu Diuna. Roczna sunia stała się niemym świadkiem dramatu i z dnia na dzień straciła dach nad głową. Została umieszczona w kieleckim schronisku.

Wstrząsającego odkrycia dokonano we wtorek rano na kieleckim osiedlu Pod Dalnią. Kilkanaście minut po godz. 7 policjanci otrzymali zgłoszenie o ciele mężczyzny wiszącym przy balkonie jednego z mieszkań. W lokalu ujawniono zwłoki kolejnych trzech osób. Ze wstępnych ustaleń prokuratury wynika, że byli to członkowie jednej rodziny: 55-letni mężczyzna, 52-letnia kobieta oraz ich dzieci w wieku 18 i 16 lat. Zdarzenie wstępnie zakwalifikowano jako samobójstwo rozszerzone.

Podkom. Małgorzata Perkowska-Kiepas z KMP w Kielcach poinformowała wcześniej, że wejście do mieszkania wymagało odłowienia znajdującego się tam zwierzęcia. Ktokolwiek stoi za zabójstwem członków rodziny, oszczędził psa.

Diuna została sama

Na profilu "Scyzoryk się otwiera" na Facebooku zamieszczono dzisiaj zdjęcie Diuny – to piękna roczna suczka, która stała się świadkiem rodzinnej tragedii.

Na zdjęciu widzicie roczną suczkę Diunę. Należała do rodziny, która zginęła w tak dramatycznych okolicznościach na osiedlu Pod Dalnią w Kielcach. Zwierzę zapewne było świadkiem, jak jej rodzina ginie. Zapewne w swoim psim rozumie nie jest w stanie pojąć, co się wydarzyło i gdzie są jej ludzie – czytamy w facebookowym wpisie.

Diuna trafiła do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Kielcach.

Ze względów prawnych jeszcze niemożliwa jest jej adopcja. Natomiast jeśli jesteś "znajomym" psiaka, może z klatki, podwórka lub dalszej rodziny, odwiedź ją w schronisku – zaapelowano na profilu "Scyzoryk się otwiera".

Z relacji podkom. Perkowskiej-Kiepas wynikało, że pies był agresywny. – W mieszkaniu, do którego przynależał balkon, znajdował się agresywny pies, który został odłowiony przez policjantów i pracowników schroniska – informowała policjantka w rozmowie z PAP.

We wpisie zaprzeczono jednak tej informacji. Jak czytamy, Diuna "nie była agresywna, po prostu broniła dostępu do domu, do mieszkania, w którym leżały ciała jej rodziny".

Sekcję zwłok ofiar zaplanowano na środę 14 października. Według nieoficjalnych ustaleń Radia Eska do zabójstwa trzech osób mogła zostać użyta siekiera.

Wybrane dla Ciebie