"Dla nas Ukraińcy są dobrem". Cytują słowa Łukaszenki

Alaksandr Łukaszenka zaskoczył swoimi słowami. Białoruski dyktator zwrócił się do Ukraińców. Zachęcił ich do przyjazdu do Białorusi. - Jesteśmy otwarci - przekonywał.

Alaksandr ŁukaszenkaAlaksandr Łukaszenka
Źródło zdjęć: © Getty Images | Contributor#8523328
Mateusz Domański

Wiele informacji, które przekazują białoruskie media i przedstawiciele władzy, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Republiki Białorusi.

---

W czwartek (6 listopada) Alaksandr Łukaszenka odwiedził miasto Mozyrz w obwodzie homelskim (niedaleko granicy z Ukrainą). Otwarto tam nowy most na rzece Prypeć.

Myślę, że w obliczu wojny na Ukrainie powinniśmy się tu jakoś cieszyć. Ale myślę, że Ukraińcy mi wybaczą. Łączymy brzegi, także dla nich - podkreślał Łukaszenka, cytowany prze Beltę, państwową agencję informacyjną Białorusi.

Rosjanie zaatakowali Blika? Gawkowski: wszystko na to wskazuje

Następnie nieoczekiwanie zwrócił się do Ukraińców. Padły zdumiewające słowa.

Jesteśmy otwarci. Proszę przyjechać, Ukraińcy. Chętnie was przyjmiemy. Waszym rodzinom, dzieciom zapewnimy takie same życie jak Białorusinom pod względem edukacji, opieki zdrowotnej - dodawał.

"Nasz sąsiad ma kłopot w domu"

Na tym jednak nie skończył. Słowa Łukaszenki wskazują na to, że Ukraińcy pracują już m.in. w obwodzie homelskim.

Jesteśmy gotowi ich przyjmować. Dla nas Ukraińcy są dobrem. To bardzo pracowici ludzie, którzy nas rozumieją, rozmawiają z nami w tym samym języku. Jednak nasz sąsiad ma kłopot w domu. Myślę, że poradzimy sobie z tym problemem - podsumował białoruski dyktator.

Słowa Łukaszenki brzmią co najmniej kuriozalne. Mówił, że Ukraińcy są dla Białorusi dobrem, a tymczasem od dłuższego czasu jego kraj wspiera działania Rosji wymierzone w Ukrainę. Wypowiedzi białoruskiego dyktatora tradycyjnie należy traktować więc z ogromnym dystansem.

Wybrane dla Ciebie
Nagle wszystko runęło. Marysia dostała w głowę. Koszmar
Nagle wszystko runęło. Marysia dostała w głowę. Koszmar
Kolędę przyjęło 700 rodzin. Proboszcz zebrał 48 tys. zł
Kolędę przyjęło 700 rodzin. Proboszcz zebrał 48 tys. zł
Rolnik nagrany. To nie dzieło AI. "Czegoś takiego nie widziałam"
Rolnik nagrany. To nie dzieło AI. "Czegoś takiego nie widziałam"
Syn ajatollaha Chomeiniego postawił wille w Londynie. Są warte setki milionów
Syn ajatollaha Chomeiniego postawił wille w Londynie. Są warte setki milionów
Nie mógł się dodzwonić. Tragiczne odkrycie. Dwa ciała w mieszkaniu
Nie mógł się dodzwonić. Tragiczne odkrycie. Dwa ciała w mieszkaniu
Kryzys w europejskiej motoryzacji. Uderza także w Polskę
Kryzys w europejskiej motoryzacji. Uderza także w Polskę
Słowa Merza idą w świat. Mówił o broni jądrowej
Słowa Merza idą w świat. Mówił o broni jądrowej
Tłusty czwartek tuż-tuż. Polacy zacierają ręce
Tłusty czwartek tuż-tuż. Polacy zacierają ręce
Tylko miesiąc. Rolnicy mogą składać wnioski o zwrot podatku
Tylko miesiąc. Rolnicy mogą składać wnioski o zwrot podatku
Zdążyła zrobić zdjęcie. Chwilę później wydarzył się dramat
Zdążyła zrobić zdjęcie. Chwilę później wydarzył się dramat
"Bezmyślność nie zna granic". Zrobili sobie nowy deptak. Sieć płonie
"Bezmyślność nie zna granic". Zrobili sobie nowy deptak. Sieć płonie
Wjechał na rzekę. Dramatyczny finał. "Nie będziemy"
Wjechał na rzekę. Dramatyczny finał. "Nie będziemy"
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2