Kłęby dymu nad Gliwicami. Skomplikowana akcja gaśnicza

Na Śląsku, w samym centrum Gliwic, doszło do dużego pożaru na terenie Fabryki Drutu. Służby ratunkowe prowadziły w nocy skomplikowaną akcję gaśniczą i ostrzegają mieszkańców przed zbliżaniem się do miejsca zdarzenia. Kłęby czarnego dymu widać w sąsiednich miejscowościach. Obecnie trwa dogaszanie ognia.

Potężny pożar w Gliwicach. Kłęby dymu nad ŚląskiemPotężny pożar w Gliwicach. Kłęby dymu nad Śląskiem
Źródło zdjęć: © Facebook | Gliwice Na Sygnale
Danuta Pałęga

Najważniejsze informacje

  • Pożar wybuchł na terenie Fabryki Drutu przy ul. Jana Śliwki w Gliwicach.
  • Trwa dogaszanie pożaru, a w akcji bierze udział wiele jednostek straży pożarnej, a czarny dym widoczny był z dużych odległości.
  • Służby apelowały do mieszkańców o unikanie okolic pożaru i monitorują jakość powietrza.

AKTUALIZACJA - GODZINA 06.30

"Trwa dogaszanie pożaru w rejonie Fabryki Drutu. Na miejscu pracuje obecnie około 140 strażaków, a poszczególne zastępy są stopniowo zwalniane do jednostek" - poinformowano po godzinie 6 na Facebooku miasta. Dodano informację, o nadal występujących utrudnieniach w ruchu drogowym.

Katarzyna Kuczyńska-Budka, prezydentka Gliwic, wieczorem przekazała na swoim profilu na Facebooku, że ogień objął też sąsiednie hale. O 22:00 paliło się ich 5, a obszar objęty pożarem to ok. 1,5 ha.

St. kpt. Damian Dudek, oficer prasowy Komendanta Miejskiego PSP w Gliwicach, informuje, że nie ma osób poszkodowanych. Na miejscu pracuje 40 zastępów straży pożarnej. Działania mogą potrwać nawet do godzin porannych w poniedziałek, 4 maja.

Intensywna akcja straży pożarnej w centrum Gliwic

3 maja w godzinach popołudniowych na terenie dawnej Fabryki Drutu przy ul. Jana Śliwki w Gliwicach wybuchł poważny pożar. Według informacji SE Wiadomości, ogień pojawił się w miejscu, gdzie składowano odpady oraz elementy po rozbiórce starej hali, a nad miastem uniosły się kłęby gęstego, czarnego dymu widocznego nawet z odległych dzielnic i sąsiednich miejscowości.

Służby ostrzegają i prowadzą działania

Na miejscu od razu pojawiły się liczne zastępy straży pożarnej, które natychmiast rozpoczęły walkę z ogniem. Akcja wymaga dużych sił i środków z powodu intensywności pożaru oraz zagrożenia rozprzestrzenienia się ognia na sąsiednie budynki zakładowe. Władze miasta oraz strażacy zaapelowali do mieszkańców, by w miarę możliwości unikali rejonu ul. Jana Śliwki i zachowali szczególną ostrożność.

Komunikat prezydent Gliwic i monitorowanie powietrza

Do sytuacji na bieżąco odniosła się prezydent Gliwic, Katarzyna Kuczyńska-Budka. W opublikowanym wpisie w mediach społecznościowych podkreśliła: "Na terenie Fabryki Drutu palą się elementy po rozbiórce hali. Trwa akcja gaśnicza. Na ten moment nie ma zagrożenia dla sąsiedniej hali. Na miejsce jedzie też zastęp rozpoznawczo-pomiarowy, który będzie badać na bieżąco atmosferę".

W ramach zapewnienia bezpieczeństwa, do akcji skierowano także specjalistyczny zespół rozpoznawczo-pomiarowy odpowiedzialny za monitorowanie jakości powietrza i poziomu zanieczyszczeń.

Czarny dym widoczny z okolicznych miejscowości

Odgłosy i skutki pożaru były szybko zauważalne nie tylko w Gliwicach, ale także w okolicznych miejscowościach. Według mieszkańców gęsty, ciemny dym można było zobaczyć nawet kilkanaście kilometrów od miejsca zdarzenia, m.in. w Tarnowskich Górach, Zabrzu, Raciborzu, a nawet w Beskidach - z Szyndzielni czy Chrobaczej Łąki. Strażacy przewidują, że walka z ogniem może potrwać jeszcze kilka godzin.

Władze miejskie i służby ratunkowe stale apelują do mieszkańców o zachowanie ostrożności i śledzenie komunikatów dotyczących bieżącej sytuacji wokół Fabryki Drutu przy ul. Jana Śliwki, aby uniknąć jakiegokolwiek zagrożenia podczas prowadzonej akcji.

Wybrane dla Ciebie