Dłubanka to archaiczna łódź wykonana przez wydrążenie jednego pnia drzewa. Znaleziono taką 2 lata temu w okolicach Nowego Dworu Mazowieckiego. Uznano za wyjątkową ze względu na jej rozmiary.
Początkowo oceniano, że mogła mieć około 7 m długości, a ponieważ była złamana od strony dziobu, jej pierwotna długość mogła wynosić nawet kilkanaście metrów. Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków informował wówczas, że może pochodzić z okresu panowania Wazów. Odkrycie określono jako sensacyjne.
Po odkryciu łódź została przeniesiona do przystani WOPR w Nowym Dworze Mazowieckim i umieszczona pod wodą. Takie warunki miały ograniczyć proces niszczenia drewna do czasu znalezienia miejsca, w którym można byłoby przeprowadzić jej konserwację (pod wodą drewno jest mniej narażone na działanie tlenu i rozkład).
Problem pojawił się wiosną 2025 r., gdy poziom Narwi znacząco się obniżył. Dłubanka została odsłonięta i zaczęła wysychać. Jej odkrywca, Sławomir Kaliński, zrelacjonował w "Gazecie Wyborczej" podjęte w tej sprawie działania. O sytuacji poinformował pracowników Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, przesyłając również zdjęcia.
W maju łódź oglądali przedstawiciele Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie. Miała wówczas jedynie około 35 proc. wilgotności i szybko wysychała. Muzeum tłumaczyło, że nie miało możliwości jej przetransportowania, ponieważ jego zaplecze było zajęte konserwacją innego dużego zabytku.
31 sierpnia tę chronologię wydarzeń opisano w programie TVP "Reporterzy". Dodatkowo pokazano fragmenty rozpadającej się łodzi znajdujące się przy miejscu budowy nowego nabrzeża. Przed kamerą głos zabrał Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków, Marcin Dawidowicz. Stwierdził, że nie miał wiedzy o niewłaściwym stanie obiektu. Dzień później opublikował wyjaśnienia.
Niezwłocznie po powzięciu informacji o wydobyciu dłubanki na powierzchnię, przeprowadziliśmy oględziny obiektu, a następnie zabezpieczyliśmy go we własnym zakresie. Ustalenia wykazały, że dłubanka została przemieszczona ze swojego pierwotnego miejsca w związku z realizacją inwestycji miejskiej i właśnie to wpłynęło na zagrożenie jej stanu. Zwróciliśmy się do burmistrza Nowego Dworu Mazowieckiego, jako inwestora, z prośbą o wyjaśnienia. Podjęliśmy również działania mające na celu analizę i weryfikację obowiązujących przepisów oraz procedur, aby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości - czytamy na profilu MWKZ na Facebooku.
Co aktualnie dzieje się z zagrożoną rozpadem dłubanką?
Jak podała "Gazeta Wyborcza", Grupa Eksploracyjno-Poszukiwawcza Stowarzyszenie Triglav zakwestionowała tę wersję wydarzeń, wskazując, że urzędnicy byli informowani o odsłonięciu łodzi już w kwietniu 2025 r. i że jej późniejsze położenie na brzegu nie było skutkiem prac przy nabrzeżu.
Obecnie pozostałości dłubanki są zabezpieczone i przewiezione do magazynu Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Warszawie. Mają tam zostać poddane dalszym badaniom, m.in. dendrochronologicznym, a następnie docelowo przekazane jednostce badawczej lub muzealnej.