Najważniejsze informacje
- Policja potwierdziła tożsamość ofiar tragicznego zdarzenia w Oleśnicy.
- Okoliczności wypadku wciąż są wyjaśniane przez śledczych.
- W sieci pojawiły się przejmujące relacje świadków.
Trwają ustalenia okoliczności tragedii
Policja, która od początku zabezpiecza miejsce wypadku, koncentruje się na kilku możliwych wersjach przebiegu wydarzeń. Funkcjonariusze podkreślają, że sprawdzają zarówno okoliczności zdarzenia na torach, jak i sytuację w miejscu zamieszkania ofiar. Komisarz Wojciech Jabłoński z dolnośląskiej policji poinformował media o postępach prac.
Wstępne ustalenia na ten moment są takie, że dziewczynka wbiegła na tory wprost pod pociąg, a jej mama próbowała ją uratować, ale pod uwagę brane są też inne wersje wydarzeń. Policjanci zabezpieczyli już nagrania z monitoringu. Będziemy to wszystko weryfikować - podał.
Poruszające relacje świadków
W środowisku kolejarzy i mieszkańców pojawiło się wiele komentarzy związanych z tym wypadkiem. Szczególny oddźwięk wzbudziła relacja jednej ze świadkiń zdarzenia, która kilka godzin po tragedii przechodziła w pobliżu torów.
Mijałam trzy godziny po zdarzeniu, najgorszy był widok różowego, dziecięcego sandałka przy torach. Pomyślałam: oby to nie był ślad po wypadku, a potem przeczytałam, że było też dziecko - cytuje komentarz kobiety "Fakt".