Lasy Państwowe zwracają dużą uwagę na puszczone luzem psy. Pomimo prowadzonych rozmów, akcji edukacyjnych oraz stałego tłumaczenia istoty problemu, jest on nadal nierozwiązany. Brak świadomości i odpowiedzialności właścicieli psów w kwestii kontrolowania ich zwierząt w lasach, stwarza zagrożenie dla mieszkańców lasu.
Najczęstsze tłumaczenie to: przecież one tylko biegają, chcą się tylko pobawić. Do tego dochodzą psy umyślnie wypuszczane wieczorami do lasu - informują Lasy Państwowe w mediach społecznościowych.
Tak też było na nagraniu z fotopułapki z Nadleśnictwa Rudy Raciborskie. Widać na nim, jak dwa małe kundelki szczekają i próbują zaatakować łanię jelenia. Pomimo że samica stoi w wodzie, to jednak psy do niej podpłynęły.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOBiała łania na wyciągnięcie ręki. Bliskie spotkanie z rzadkim okazem
Czytaj także: Pogrzeb Polaka w Sztokholmie. Zaśpiewała gwiazda muzyki
Jeśli dużo spacerujemy po lesie, możemy wyposażyć się w długą smycz, która da psu nieco więcej swobody, a nam wciąż pozwoli kontrolować zachowanie czworonoga. Na rynku dostępne są smycze nawet 10-metrowe.
Psy, koty w lesie? Jasne! Zapraszamy! Ale koniecznie na smyczy! Choć rozumiemy ich temperament i chęć zwiedzania, to las jest jednak "domem" dzikich zwierząt, teraz szczególnie wrażliwych ze względu na pojawiające się młode - przekazały Lasy Państwowe.
Czytaj także: Symbol miasta się rozpadł. Mieszkańcy Paryża są w szoku
"Gonią tak długo aż zwierzę padnie z wycieńczenia"
Pracownicy Nadleśnictwa Rudy Raciborskie zwrócili uwagę, że wiele osób obwinia wilki za każde zagryzione zwierzę w lesie. Leśniczy uważają, że często winne są bezpańskie lub wypuszczane przez właścicieli psy.
Jak widać na załączonym filmie nawet mały kundel jest w stanie nękać dużą łanię jelenia. Psy często gonią tak długo aż zwierzę padnie z wycieńczenia - przekazało Nadleśnictwo Rudy Raciborskie.
Według prawa, w lesie psa należy trzymać na smyczy. Zakaz puszczania psa luzem, został ujęty w art. 30 ustawy o lasach. Za nieprzestrzeganie przepisu z art. 166 Kodeksu wykroczeń grozi nam grzywna od 20 do nawet 5000 złotych. Tak drastyczne kary zdarzają się jednak stosunkowo rzadko. Zazwyczaj kończy się na pouczeniach.