Dwóch mężczyzn w Bieszczadach. Oto na czym przyłapali ich strażnicy

Straż graniczna w Bieszczadach patrolowała okolice w Ustrzykach Górnych, gdy zauważyli dwóch mężczyzn biwakujących w górach. Podejrzanie zachowujący się obozowicze uciekli na widok pograniczników. Zostali złapani, gdy ukrywali się między pojemnikami na śmieci.

Strażnicy natrafili na ślad podejrzanych obozowiczówStrażnicy natrafili na ślad podejrzanych obozowiczów
Źródło zdjęć: © Getty Images
Marcin Lewicki

25 sierpnia pogranicznicy z Bieszczadzkiego Oddziału Strazy Granicznej patrolowali okolicę lasów w Ustrzykach Górnych. Obowiązuje tam zakaz obozowania. Późnym wieczorem strażnicy zauważyli dwóch mężczyzn, którzy znajdowali się na terenie przygranicznym.

Obozowali na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego, rozbili namiot i rozpalili ognisko - opisują na stronie internetowej przedstawiciele Bieszczadzkiego Oddziału Strazy Granicznej.

Mundurowi obserwowali sytuację przy użyciu kamer termowizyjnych. Udali się na miejsce, aby ustalić, czy mężczyźni nie uczestniczą w procederze nielegalnej imigracji. Gdy funkcjonariusze straży granicznej podeszli do obozowiska, podejrzanie zachowujące się osoby uciekły do lasu. Obozowisko zostało.

Straż graniczna natychmiast rozpoczęła poszukiwania mężczyzn. Niedługo po rozpoczęciu działań pogranicznicy znaleźli dwóch obywateli Polski, którzy ukrywali sie między koszami na śmieci.

Jak się okazało, byli to mieszkańcy województw mazowieckiego oraz zachodniopomorskiego, którzy postanowili pobiwakować w atrakcyjnym przyrodniczo terenie - poinformowali przedstawiciele strazy granicznej z Bieszczad.

Mężczyźni zostali ukarani mandatami karnymi w wysokości po 500 zł za złamanie przepisów o ochronie przyrody (złamali bezwzględny zakaz biwakowania poza miejscami wyznaczonymi). Dodatkowo musieli posprzątać miejsce biwaku i opuścić jego rejon.

Wybrane dla Ciebie