Do zbrodni doszło w poniedziałek, 24 sierpnia ok. godz. 19, w miejscowości Skalin pod Gryficami. Według ustaleń śledczych kobieta zginęła od uderzenia siekierą w tył głowy. Informacje o sprawie szybko obiegły okolicę i, jak wynika z relacji lokalnych, mocno poruszyły mieszkańców.
Zatrzymany w tej sprawie 21-letni Oskar miał po zdarzeniu odjechać z miejsca na rowerze w kierunku Gryfic. Został zatrzymany przez jednego z sąsiadów, a następnie wrócił na posesję, gdzie przejęli go policjanci. Podejrzany trafił do policyjnego aresztu.
Zarzut zabójstwa i przesłuchanie na komendzie
Prok. Krzysztof Mejna z Prokuratury Rejonowej w Gryficach potwierdził w rozmowie z "Faktem", że Oskar usłyszał już zarzut zabójstwa. Jak wskazał, podejrzany ma prawo złożyć wyjaśnienia w sprawie.
WIDEOJechał pijany hulajnogą. Tuż przed radiowozem. Nagranie z Pabianic
Czynności nie odbywają się jednak w siedzibie prokuratury. Zarówno przedstawienie zarzutu, jak i przesłuchanie zaplanowano w pomieszczeniu udostępnionym na komendzie policji. Prokurator wyjaśnił, że w takich sytuacjach decyzja może wynikać z kwestii bezpieczeństwa i organizacji.
Dlaczego prokuratura nie zdecydowała o transporcie?
Śledczy, pytany o ewentualne ryzyko związane z zachowaniem podejrzanego, podkreślił, że przy poważnym zarzucie nie da się całkowicie wykluczyć nieprzewidywalnych reakcji.
Nigdy nie można wykluczyć tego, w jaki sposób zachowa się podejrzany, któremu prokurator stawia zarzut zabójstwa - powiedział prok. Krzysztof Mejna w rozmowie z "Faktem".
Dodał, że do prokuratury nie docierały sygnały, by mężczyzna dopuszczał się autoagresji. Mimo tego, ze względu na sam zarzut i sposób działania podejrzanego, prokurator uznał, że bezpieczniej będzie zrezygnować z przewożenia go do budynku prokuratury.
Znaczenie miały też względy logistyczne. Prokuratura w Gryficach korzysta z wynajmowanych pomieszczeń w budynku Urzędu Skarbowego. Jak przekazał prok. Mejna, w podobnych decyzjach brany jest pod uwagę m.in. stan zdrowia psychicznego podejrzanego.