Iran grozi Ukrainie. Mówi o "ostrzeżeniu" ze strony Teheranu

Przedstawiciele reżimu w Teheranie coraz głośniej mówią o atakach na Ukrainę. Dr hab. Łukasz Fyderek uważa, że to "ostrzeżenie i tania zagrywka w kierunku Rosji". - Głównym odbiorcą tych komunikatów jest Moskwa. Rosja ma do zaoferowania Iranowi potrzebne w tym momencie zdolności i technologie - powiedział ekspert z Uniwersytetu Jagiellońskiego w rozmowie z o2.pl.

Dr hab. Łukasz Fyderek uważa, że Ukraina nie będzie celem IranuDr hab. Łukasz Fyderek uważa, że Ukraina nie będzie celem Iranu
Źródło zdjęć: © PAP, UJ, Wikipedia
Marcin Lewicki

Napięcia między Ukrainą i Iranem rosną. Wołodymyr Zełenski nazwał przedstawicieli reżimu w Teheranie "wspólnikami Putina", oskarżając Iran o "nieustającą pomoc Rosji". Ukraiński prezydent nie wykluczył przy tym oficjalnie pomocy Izraelowi w wojnie z Iranem.

W odpowiedzi przedstawiciele reżimu w Teheranie coraz głośniej zaczęli mówić o bezpośrednim ataku na ukraińskie miasta.

Kijów może stać się uzasadnionym celem ataków rakietowych. Działania (Ukrainy - przyp. red.) mogą prowadzić do militarnego zaangażowania Iranu - powiedział Szef Komisji Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Ebrahim Azizi.

Rzecznik ukraińskiego MSZ uznał słowa irańskiego polityka za "absurdalne".

W tym kontekście absurdalne jest, gdy przedstawiciele tego reżimu grożą Ukrainie, powołując się jednocześnie na prawo do samoobrony, zapisane w artykule 51. Karty Narodów Zjednoczonych. To tak, jakby seryjny morderca usprawiedliwiał swoje zbrodnie, powołując się na Kodeks karny - stwierdził Heorhii Tykhyi w rozmowie z ukraińskimi mediami.

Dr hab. Łukasz Fyderek z Uniwersytetu Jagiellońskiego uważa, że Iran nie ma zbyt dużych możliwości ataku na Ukrainę. Arsenał, którym dysponuje Teheran, jest ubogi i znacznie ograniczony.

Iran mógłby dosięgnąć terytorium Ukrainy pojedynczymi rakietami balistycznymi. Miejmy jednak świadomość, że tych pocisków Teheran ma niewiele. Za mało, aby operować nimi w trakcie wojny. Pamiętajmy też, że ewentualna salwa nielicznymi, ale istotnymi dla Iranu pociskami nie przyniosłaby zasadniczej zmiany dla Ukrainy, uwzględniając zakres presji militarnej i otwartej wojny z Rosją - powiedział o2.pl dyrektor Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Politolog i analityk spraw międzynarodowych specjalizujący się w problematyce bliskowschodniej uważa, że słowa irańskich polityków to "straszak", a  ich odbiorcą są głównie politycy na Kremlu.

Ja bym to odczytywał jako straszak. Swego rodzaju ostrzeżenie dla Ukrainy, ale też jako tania zagrywka w kierunku Rosji. To może się Kremlowi spodobać. Dlatego głównym odbiorcą tych komunikatów jest Moskwa. Rosja ma do zaoferowania Iranowi potrzebne w tym momencie zdolności i technologie. Iran chce to wykorzystać - tłumaczy dr hab. Fyderek w rozmowie z o2.pl.

Ukraina zacznie pomagać Izraelowi? "Jesteśmy w sferze spekulacji"

Jednocześnie dr hab. Łukasz Fyderek twierdzi w rozmowie z o2.pl, że zwiększenie pomocy Izraelowi ze strony Ukrainy to wyłącznie "sfera spekulacji". Ekspert z UJ uważa, że docelowym odbiorcą ukraińskiego wsparcia są arabskie kraje Zatoki Perskiej.

Przede wszystkim jesteśmy w sferze spekulacji. Mamy mało danych. Realne potrzeby i zdolności ukraińskie zdecydowanie bardziej odpowiadają państwom Zatoki Perskiej. Ukraina ma antydronowe zdolności. Z kolei Izrael jest atakowany pociskami balistycznymi, a więc Ukraina nie ma zbyt wiele zdolności, które mogą wspomagać Izrael - zauważył politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Dr hab. Łukasz Fyderek zaznaczył, że dotychczasowe relacje Ukrainy i Izraela są "trudne", a Kijów "wielokrotnie spotykał się z odmowami pomocy ze strony rządu Binjamina Netanjahu". To może utrudnić decyzje o ewentualnym wsparciu, co dla Iranu byłoby "przekroczeniem czerwonej linii".

Iran wyznaczył czerwoną linię w tej wojnie jako pomoc Izraelowi. Ukraina pomaga natomiast krajom arabskim Zatoki Perskiej. One nie są formalnie stroną konfliktu. W tym kierunku działa ukraińska dyplomacja i nie jest to "problematyczne" - zauważył analityk w rozmowie z o2.pl.

Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie
Spiker zasłabł na stadionie. 47-latek nie żyje. Poruszenie w Niemczech
Spiker zasłabł na stadionie. 47-latek nie żyje. Poruszenie w Niemczech
Tajemniczy wypadek pod Wrocławiem. Samochód na dachu. Kierowcy brak
Tajemniczy wypadek pod Wrocławiem. Samochód na dachu. Kierowcy brak
Cały Śląsk szukał 27-letniej Wiktorii. Policja wydała komunikat
Cały Śląsk szukał 27-letniej Wiktorii. Policja wydała komunikat
Skandal w Holandii. Polacy w centrum uwagi. "Nieakceptowalne"
Skandal w Holandii. Polacy w centrum uwagi. "Nieakceptowalne"
Największy ssak KPN przyłapany. "Przestrzeń, woda i on". Robi wrażenie
Największy ssak KPN przyłapany. "Przestrzeń, woda i on". Robi wrażenie
Majówka nad Bałtykiem. Dziwny widok na plaży w Chłapowie. Spójrzcie
Majówka nad Bałtykiem. Dziwny widok na plaży w Chłapowie. Spójrzcie
Ksiądz o prezentach na komunię. "Drogie upominki rozwydrzają"
Ksiądz o prezentach na komunię. "Drogie upominki rozwydrzają"
Egzekucja w Iranie. Zeznania wymusili torturami
Egzekucja w Iranie. Zeznania wymusili torturami
Złapani przez internet. Wyrzucali śmieci i gruz do lasu, szybko wpadli
Złapani przez internet. Wyrzucali śmieci i gruz do lasu, szybko wpadli
Ujęcia z plaży w Międzyzdrojach. Turyści już poczuli lato
Ujęcia z plaży w Międzyzdrojach. Turyści już poczuli lato
Miejska flaga wywołała hejt. Internauci pomylili symbol miasta
Miejska flaga wywołała hejt. Internauci pomylili symbol miasta
27-letnia Wiktoria zaginęła. Pilny apel policji. "Realne zagrożenie"
27-letnia Wiktoria zaginęła. Pilny apel policji. "Realne zagrożenie"