Krzyki z auta i napis "pomocy" na szybie. Zamarła. Chwyciła za telefon

Nietypowa interwencja policyjna miała miejsce w Białymstoku (woj. podlaskie). Kobieta, która była świadkiem wydarzenia była przerażona.

policjaZdjęcie obrazowe.
Źródło zdjęć: © Pixabay

4 stycznia kobieta przechodząca przez osiedle Antoniuk w Białymstoku na chwilę zamarła. Usłyszała krzyki dochodzące z zaparkowanego nieopodal forda, a na szybie napis "POMOCY". Bojąc się podejść do auta zadzwoniła po policję. Na miejsce przyjechał patrol.

Okazało się, że a aucie zatrzaśnięty był 39-letni mężczyzna. Policjantom udało się siłą uchylić nieco okno. Kierowca przez szparę podał kluczyki i za chwilę udało się go uwolnić. Tylko jak doszło do tego, że zamknął się we własnym samochodzie? Padł mu akumulator.

Podczas rozmowy z mężczyzną okazało się, że w samochodzie rozładował się akumulator i nie mógł on dostać się do środka, by wymienić na nowy. Jedyny sposób, jaki wymyślił, to wejść przez bagażnik zamykany na kluczyk. Kiedy wszedł do samochodu klapa bagażnika opadła i zatrzasnęła się - podaje KPP Białystok.

39-latek zdążył poprosić o pomoc kolegę, jednak policjanci przyjechali na miejsce pierwsi. Przy okazji napędził też niezłego stracha przechodniom, na szczęście sprawa nie była tak poważna.

Nowe stawki mandatów. Efekty już są

Wybrane dla Ciebie