Jeden z turystów spędzających urlop w Sarbinowie w województwie zachodniopomorskim opublikował w sieci zdjęcie rachunku z lokalnej restauracji położonej przy ulicy Nadmorskiej. Wpis opatrzył ironicznym podpisem, w którym zasugerował, że natrafił na kolejny "paragon grozy".
No to się nazywa paragon grozy nad naszym polskim morzem - ironizuje autor wpisu.
Szybka analiza rachunku wyjaśnia jednak humorystyczny wydźwięk posta. Posiłek dla kilkuosobowej grupy położonej tuż przy nadmorskim deptaku okazał się zaskakująco tani jak na obecne standardy rynkowe.
Łączna kwota do zapłaty wyniosła 177,99 zł. W tej cenie klienci otrzymali dwa placki po węgiersku po 46 zł za sztukę, danie dnia z zestawem surówek za 29,99 zł, dwie porcje frytek po 10 zł każda oraz cztery napoje w cenie 9 zł za sztukę.
WIDEOZapytał o ceny w Zakopanem. "Narzekających zawsze znajdziemy"
Powiem wam, że porcje tutaj są ogromne. Jak za takie ceny to nic dziwnego, że tu ludzie ustawiają się już przed otwarciem - dodaje autor wpisu.
Zdecydowana większość internautów przyznała rację autorowi wpisu, wskazując, że na tle cen znanych z innych popularnych miejscowości wypoczynkowych ten rachunek wypada korzystnie. W komentarzach pisano między innymi, że są to bardzo normalne ceny jak na taką liczbę zamówionych pozycji i nie ma mowy o żadnym dramacie.
"Normalne ceny nie ma dramatu na tyle pozycji wydaje mi się że cena do przyjęcia", "Przecież to absolutnie normalna cena" - czytamy w komentarzach.