Parafianka wspomina ks. Rafała jako kapłana, który miał wyjątkową relację z wiernymi. W jej wpisie nie brakuje osobistych wspomnień i podziękowań za lata jego posługi.
Kochał i był kochany. Świadczą o tym tłumy, które nie mieściły się w kościołach podczas uroczystości pożegnalnych i pogrzebowych. Każdy chciał być i podziękować za dar jego życia i służby – napisała.
Kobieta podkreśliła, że duchowny był zawsze zainteresowany drugim człowiekiem. "Zawsze uważny na drugiego. Zawsze zainteresowany człowiekiem i tym, jak mu się żyje. Zawsze wspierający. Zawsze obecny" – wspominała.
"Taki, przez którego widać Jezusa"
W poruszającym wpisie parafianka opisała również sposób, w jaki ks. Cieszyński pełnił swoją kapłańską posługę. "Piękny człowiek. Taki, przez którego widać Jezusa. Taki, w którego sposobie mówienia był Jezus. Kochający Boga, kochający ludzi" – napisała.
Wspominała jego uśmiech, otwartość i poczucie humoru. Zwróciła uwagę, że duchowny potrafił rozmawiać z każdym, miał czas dla wiernych i dostrzegał w nich dobro. "Umiał pokazywać ludziom ich talenty i wzbudzać poczucie służby. Sprawiał, że ludzie chcieli w Kościele być i w życiu Kościoła uczestniczyć" – czytamy.
Tragiczny wypadek w Darłówku
Do tragedii doszło 17 sierpnia w rejonie Darłówka. Tuż przed godz. 19 służby otrzymały zgłoszenie o osobach znajdujących się w wodzie i potrzebujących pomocy.
Ratownicy wyciągnęli z morza 53-letniego mężczyznę oraz 46-letnią kobietę. Mężczyzny nie udało się uratować. Pomimo podjętej resuscytacji lekarz Lotniczego Pogotowia Ratunkowego o godz. 20.04 stwierdził jego zgon. Kobieta trafiła do szpitala.
Niebawem okazało się, że śmiertelną ofiarą wypadku był ks. Rafał Cieszyński, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Lęborku. Duchowny urodził się w 1973 r. Święcenia kapłańskie przyjął w 1998 r. w Pelplinie. Od 2015 r. był proboszczem parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Lęborku. Informację o jego śmierci potwierdziła Kuria Diecezjalna Pelplińska.
"Być to znaczy kochać"
Parafianka wspomniała także o jego podejściu do Eucharystii i sakramentu pokuty. Podkreśliła, że nawet w okresie, gdy był jedynym księdzem w parafii i odprawiał kilka Mszy Świętych dziennie, znajdował czas dla wiernych w konfesjonale. "Głosił Boże Miłosierdzie. Głosił tak, że trzeba było się zatrzymać. Głosił konkretnie. Głosił Miłość i głosił z miłością" – napisała.
Na zakończenie zwróciła się bezpośrednio do zmarłego kapłana. "Księże Rafale dziękuję. Dziękuję Bogu za Ciebie i za to, że postawił Cię na mojej drodze" – czytamy. Przypomniała również słowa z jednego z jego wierszy: "BYĆ TO ZNACZY KOCHAĆ". Jak zaznaczyła, ks. Rafał nie tylko napisał te słowa, ale również nimi żył.
Do wpisu dołączyła fotografię uśmiechniętego księdza oraz jeden z jego wierszy.