13-letnia Iza z Gdyni została zamordowana pod koniec wakacji w 2011 roku. Roznegliżowane ciało zostało porzucone w zaroślach niedaleko domu nastolatki. Sprawca przez wiele lat był nieuchwytny.
O przełomie poinformowano w czwartek (23 lipca). Służby podały wtedy, że aresztowano 37-letniego Gdynianina Michała S. Do zatrzymania doszło za sprawą wykorzystania rewolucyjnej metody genealogii genetycznej.
S. w ostatnich latach toczył normalne życie. Miał żonę i dwójkę dzieci. Co jakiś czas publikował nowe wpisy w mediach społecznościowych. Mężczyzna pokazywał tam m.in. zdjęcia z zawodów biegowych.
"Wyraził skruchę i żal"
"Super Express" ustalił w rozmowie z adwokatem Michałem Gostkowskim, który reprezentuje oskarżonego, że S. żałuje swoich czynów.
Mój klient złożył oświadczenie, w którym wyraził skruchę i żal wobec tego, co się stało. Żałuje swoich czynów, nie chciał pozbawić pokrzywdzonej życia, nie było to jego zamiarem. Dziś najbardziej martwi się o los swoich bliskich, swojej rodziny, czyli żony i dwójki dzieci - przyznał.
Gostkowski wyznał poza tym, że Michał S. zdaje sobie sprawę z tego, że pozostawił swoją rodzinę w trudnej sytuacji.
Nie mogę ujawnić, jak długo trwało przesłuchanie mojego klienta, ani jak obszerne złożył wyjaśnienia. Nadal trwa postępowanie i z uwagi na jego dobro, takie informacje muszą na razie pozostać niejawne - dodał mecenas.
Niedługo Michał S. ma przejść badania psychologiczne i psychiatryczne. To właśnie dzięki nim biegli mają ustalić, czy w momencie popełnienia zbrodni był poczytalny.