Rzym od lat jest jednym z tych europejskich miast, które Polacy szczególnie chętnie wpisują na listę swoich podróżniczych marzeń. Koloseum, Fontanna di Trevi, Watykan, Schody Hiszpańskie i oczywiście włoska kuchnia przyciągają turystów przez cały rok. Wyjazd do Wiecznego Miasta potrafi jednak kosztować.
Tym razem dyskusję o cenach wywołał paragon opublikowany na facebookowej grupie "Rzym zwiedzanie i informacje 2026". Wpis zamieścił administrator oznaczony jako Mediolnbergamo.pl. Na rachunku widać, że za średnią porcję lodów zapłacono 9 euro, czyli około 39 zł.
Zdjęcie paragonu szybko przyciągnęło uwagę członków grupy. Do wpisu dołączono krótki komentarz: "Paragon grozy z Rzymu. 39 złotych za średnie lody".
WIDEOAwantura w centrum Warszawy. Jest decyzja sądu
Rachunek pochodzi z lokalu B.Raccica, mieszczącego się przy Piazza di Spagna, czyli w samym sercu jednej z najbardziej turystycznych części Rzymu. Na paragonie widnieje jedna pozycja: "Cono Medio", czyli średni rożek.
Jedna z internautek zwróciła uwagę, że cena jest wysoka przede wszystkim ze względu na miejsce. "To jest Rzym i cudowne miejsce, a nie Kozia Wólka. Puchar lodów można w innym miejscu kilka metrów dalej zapłacić za 5 euro" - napisała.
Inni komentujący przekonywali, że przed zakupem warto po prostu sprawdzić ceny i nie wybierać pierwszego lokalu przy najbardziej znanej atrakcji. "Wystarczy się przed wyjazdem zorientować, gdzie jest smacznie i nie za miliony" - zauważyła jedna z osób.
Pojawiły się też komentarze osób, które przypomniały, że podobne ceny można znaleźć również w Polsce.
Ponad 20 lat temu zaprosiłam syna na wycieczkę. Chciał zaimponować, kupił mi lody pod Koloseum i zapłacił 7 euro. Do tej pory wspominamy - napisał internauta
39 zł za średnie lody w Rzymie
Sama lokalizacja może mieć tu ogromne znaczenie. Piazza di Spagna i okolice Schodów Hiszpańskich należą do miejsc najchętniej odwiedzanych przez turystów. W centrum Rzymu, zwłaszcza tuż przy największych atrakcjach, ceny jedzenia i napojów potrafią być znacznie wyższe niż w lokalach oddalonych od głównych szlaków. Różnice widać zresztą także w innych wydatkach.
W aktualnych poradnikach dotyczących Rzymu zwraca się uwagę, że w turystycznych punktach miasta można zapłacić nawet kilka razy więcej niż w lokalach odwiedzanych głównie przez mieszkańców.