Lekcje po 35 minut? Do MEN trafiła petycja. Nauczyciele reagują

Do Ministerstwa Edukacji Narodowej wpłynęła właśnie petycja, w której postuluje się skrócenie lekcji w szkołach średnich z 45 do 35 minut. Jakie powody wymieniają autorzy tego dokumentu? Jest ich kilka. O sprawie pisze Gazeta.pl.

Komornica (pow. legionowski, gm. Wieliszew), 01.09.2026. Inauguracja roku szkolnego 2026/2027 w Liceum Ogólnokształcącym im. mjra Konstantego Mikołaja Radziwiłła w Komornicy, 1 bm. W uroczystości bierze udział para prezydencka RP. (jm) PAP/Leszek SzymańskiLekcje po 35 minut? Do MEN trafiła petycja. Nauczyciele reagują (zdj. ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Leszek Szymański
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Pomysł skrócenia lekcji podzielił środowisko szkolne: część osób widzi w tym odpowiedź na przeciążenie młodzieży, inni obawiają się chaosu i przerzucenia nauki poza szkołę.

Lekcje po 35 minut? Do MEN trafiła petycja. Nauczyciele reagują

Obecnie zasady, jak przypomina Gazeta.pl, są jasne: zgodnie z rozporządzeniem dotyczącym organizacji publicznych szkół i przedszkoli standardowa lekcja trwa 45 minut. To rozwiązanie funkcjonuje od lat.

Jak podaje serwis, w petycji zwrócono uwagę na rosnące obciążenie dzieci i młodzieży oraz na to, że uczniom coraz trudniej utrzymać koncentrację przez pełne 45 minut, szczególnie na późniejszych zajęciach. W dokumencie podkreślono też, że młodzi ludzie funkcjonują w środowisku silnych bodźców cyfrowych, co - zdaniem autorów - dodatkowo wpływa na spadek skupienia w trakcie lekcji.

Według Gazeta.pl, autorzy dokumentu przekonywali, że uczniowie spędzają w szkole bardzo dużo czasu, a po powrocie do domu czekają ich kolejne obowiązki: zadania domowe, powtórki, przygotowania do sprawdzianów oraz zajęcia dodatkowe. W petycji wskazano, że część nastolatków trenuje sport, korzysta z dodatkowych aktywności albo dojeżdża z daleka, więc krótsze lekcje miałyby ułatwić łączenie nauki z codziennym grafikiem.

Nauczycielka komentuje

Nauczycielka z Torunia w rozmowie z Gazeta.pl zwracała uwagę, że już dziś 45 minut bywa trudne do wykorzystania w pełni na pracę z nowym materiałem. Jak wyliczała, na początku trzeba sprawdzić obecność, często wrócić do wcześniejszych zagadnień i omówić sprawy na forum klasy, co ogranicza czas na właściwą część lekcji.

- Jak ja mam się zmieścić z tematem, kiedy już teraz te 45 minut to za mało? - stwierdziła. - Ten, kto to wymyślił, chyba nigdy w szkole nie pracował - dodała dla Gazeta.pl.

Stanowisko MEN i elastyczność, którą już mają dyrektorzy

Jak podaje Gazeta.pl, MEN nie sygnalizuje na razie gotowości do wprowadzenia odgórnej, ogólnokrajowej zmiany czasu trwania lekcji. Ministerstwo w dotychczasowych stanowiskach podkreślało, że nie planuje systemowej reformy polegającej na skracaniu zajęć do 35 czy 40 minut.

Wybrane dla Ciebie