Jak podaje "Fakt", zgłoszenie trafiło do służb o godz. 4.20. Policjanci otrzymali wówczas informację o porzuceniu noworodka przy ul. Poznańskiej w Błoniu, przed bramą zakonu. Na miejsce wezwano m.in. zespół ratownictwa medycznego.
Dziecko zostało przewiezione do szpitala. Policja przekazała, że to chłopiec, a jego stan nie budzi niepokoju.
Dziecko jest zdrowe, to najważniejsze. Jego życiu nic nie zagraża - powiedziała w rozmowie z Fakt.pl podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja z Komendy Powiatowej Policji dla powiatu warszawskiego zachodniego.
Była 4:20. Porzucił noworodka i uciekł. Sceny pod klasztorem
Z ustaleń "Faktu" wynika, że ktoś miał zadzwonić dzwonkiem do drzwi klasztoru, a następnie porzucić noworodka i uciec. Dopiero po chwili siostry znalazły pozostawioną przed bramą torbę, w której znajdowało się dziecko owinięte w kocyk.
Prokuratura nadzoruje sprawę. Trwa ustalanie rodziców dziecka
Jak informuje tabloid, śledczy prowadzą działania, których celem jest ustalenie, kto pozostawił dziecko przy klasztorze. Sprawę nadzoruje prokuratura, a policja deklaruje, że czynności wciąż trwają.
Podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja podkreśliła dla "Faktu", że funkcjonariusze koncentrują się na dotarciu do rodziców chłopca i wyjaśnieniu okoliczności zdarzenia.