Do zdarzenia doszło 28 sierpnia. Kwadrans po godz. 11 dyżurny numeru 986 w Gdańsku otrzymał informację o nietypowym owadzie, który pojawił się w jednym z zakładów usługowych we Wrzeszczu.
Na miejsce skierowano patrol Referatu Ekologicznego Straży Miejskiej. Funkcjonariusze odłowili zwierzę, którego długość wynosiła około 10 centymetrów. Owad miał charakterystyczne czarno-brązowe ubarwienie.
Po dokładniejszych oględzinach strażnicy ustalili, z jakim gatunkiem mają do czynienia. Okazało się, że to straszyk australijski – egzotyczny owad, który jest popularnym mieszkańcem domowych hodowli.
Straszyk australijski. Czy jest groźny?
Straszyk australijski (Extatosoma tiaratum) to egzotyczny owad pochodzący z Australii, szczególnie jej wschodnich obszarów. Gatunek słynie z niezwykłego wyglądu – jego ciało przypomina wysuszony liść lub kawałek kory, co pozwala mu skutecznie kamuflować się wśród roślin. Samice mogą osiągać około 11–16 cm długości, natomiast samce są mniejsze i dorastają do około 8–10 cm.
Mimo groźnie wyglądających kolców straszyk australijski nie jest uznawany za niebezpiecznego dla człowieka. Nie jest jadowity i nie należy do gatunków niebezpiecznych. W sytuacji zagrożenia może jednak przyjąć charakterystyczną pozycję obronną, unosząc odwłok, a także wydzielić nieprzyjemnie pachnącą substancję.
Czeka na swojego właściciela
Strażnicy bezpiecznie przetransportowali straszyka do siedziby Referatu Ekologicznego przy ul. Białej. Owad pozostaje tam pod ich tymczasową opieką. Służby próbują ustalić, do kogo należy egzotyczny uciekinier. Straż Miejska w Gdańsku opublikowała również zdjęcia nietypowego gościa.
W przypadku zagubienia egzotycznych zwierząt warto niezwłocznie poinformować odpowiednie służby. Dzięki temu mogą one szybko i bezpiecznie wrócić pod opiekę właściciela – przypomnieli strażnicy w komunikacie opublikowanym 28 sierpnia na Facebooku.
Pozostaje więc liczyć na to, że właściciel straszyka dowie się o jego nietypowej wyprawie i zgłosi się po swojego podopiecznego.