Leżały 63 lata na lodowcu. Co za znalezisko. Wróciły do właściciela

Po 63 latach na austriackim lodowcu Sulztalferner odnaleziono plecak zagubiony przez wspinacza. Jego właściciel, dziś 86-latek, wciąż żyje i otrzymał swoje rzeczy z powrotem.

Lodowiec odsłonił plecak sprzed dekadLodowiec odsłonił plecak sprzed dekad
Źródło zdjęć: © Polizei Tirol
Danuta Pałęga

Najważniejsze informacje

  • Przewodnik górski trafił na plecak sprzed ponad 60 lat w Alpach Sztubajskich.
  • Dzięki dokumentom w środku ustalono tożsamość właściciela, który przeżył wypadek.
  • Policja zwróciła odnalezione przedmioty rodzinie Alfreda Rothfischera.

Plecak z lodowca powrócił do właściciela po 63 latach

Na wysokości niemal 3 tys. metrów w Alpach Sztubajskich lodowiec Sulztalferner uwolnił plecak, który przez ponad sześć dekad był uwięziony pod lodem. Sprzęt datowany na lata 50. lub 60. XX wieku znalazł przewodnik górski Marco Stern podczas przejścia przez lodowiec 16 lipca 2026 r. Wokół znajdowały się także inne przedmioty, m.in. aparat fotograficzny i czekan, a na miejscu nie odkryto żadnych szczątków ludzkich.

Przełom dzięki zachowanym dokumentom

Do znaleziska wezwano policję, która przeszukała teren, nie znajdując ciała ani śladów poważniejszego wypadku. Kluczowe okazały się papiery zamknięte w zniszczonej teczce na dokumenty.

"W plecaku znalazłem wiele karteczek z odręcznymi notatkami, w tym potwierdzenia wypłat z bawarskiego banku, ale żadnego dowodu tożsamości" – opisywał Gregor Gatt, policjant oraz alpinista z Neustift im Stubai. Po ostrożnym wysuszeniu dokumentów udało się odczytać nazwisko właściciela: Alfred Rothfischer.

Zaginięcie sprzed lat nie istniało w archiwach

Archiwalne kroniki nie zawierały informacji o zaginięciu osoby o tym nazwisku, dlatego policjant zdecydował się poszukać kontaktu przez dawny adres w Bawarii. Gdy zadzwonił na uzyskany numer, odpowiedziała Waltraud Rothfischer, żona Alfreda. Gdy padło pytanie o zagubiony plecak, od razu potwierdziła, że należy do jej męża. Sam Rothfischer był wtedy w domu i rozpoznał swoje rzeczy sprzed lat.

Wspinaczka z happy endem

W 1963 r. Alfred Rothfischer miał 23 lata i wspinał się z dwoma towarzyszami po Alpach Sztubajskich. W trakcie przekraczania lodowca Sulztalferner mężczyzna wpadł do głębokiej szczeliny. Z pomocą współtowarzyszy wyszedł cało z opresji, lecz musiał zostawić plecak, by wydostać się z pułapki. Po akcji z lekkimi obrażeniami wrócili do cywilizacji, a sam przypadek zgłoszono miejscowej policji ze względu na pozostawione dokumenty.

Po latach rodzinna anegdota stała się faktem

Odnalezienie plecaka po tak długim czasie wywołało poruszenie w rodzinie Rothfischerów. Krewni przez lata żartowali, że sprzęt może pewnego dnia wyjść na światło dzienne – podobnie jak znaleziska sprzed wieków spod alpejskiego lodu. Ze względu na podeszły wiek Alfred sam nie mógł odebrać plecaka, więc 25 sierpnia 2026 r. policja przekazała go jego synowi.

Wybrane dla Ciebie