Szok, czym zatruły się dzieci na koloniach w Świnoujściu. "Bardzo się obawiam"

Dwanaścioro dzieci w wieku 12-15 lat zostało przewiezionych do szpitali z objawami zatrucia po pobycie w ośrodku wczasowym w Świnoujściu. Jak informuje TVN24, służby ustaliły, że podczas zabiegów doszło do pomyłkowego podania środka do dezynfekcji zamiast preparatu do inhalacji.

dKoszmarna pomyłka na koloniach w Świnoujściu. 12 dzieci w szpitalu (zdj. ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Pixabay
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Pogotowie ratunkowe przyjęło zgłoszenie o możliwym zatruciu w piątek, 28 sierpnia, ok. godz. 13. Do domu wczasowego w Świnoujściu od razu skierowano cztery karetki.

Na miejscu wezwania znajdowało się łącznie dwanaścioro poszkodowanych dzieci w wieku od 12 do 15 lat. Pacjenci byli przytomni, w stanie stabilnym - przekazała TVN24 Natalia Dorochowicz, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.

Po udzieleniu pomocy nastolatków przewieziono do szpitali. Siedmioro dzieci skierowano na obserwację do placówki w Świnoujściu, zaś pozostałą piątkę przetransportowano karetkami do szpitala w Goleniowie.

Szok, czym zatruły się dzieci na koloniach w Świnoujściu. "Bardzo się obawiam"

Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Świnoujściu przekazała w rozmowie z TVN24, że dostała zgłoszenie od policji o podejrzeniu zatrucia środkiem do dezynfekcji w jednym z ośrodków rehabilitacyjnych. Aneta Szymanowska z PSSE wyjaśniła, że pracownicy pojechali na miejsce, by wyjaśnić okoliczności niecodziennego zdarzenia.

Sanepid sprawdził m.in. sposób przechowywania preparatów, karty charakterystyki oraz daty przydatności. W toku ustaleń wskazano, że pracownik omyłkowo podał środek do dezynfekcji zamiast preparatu do inhalacji, a gdy zorientował się w pomyłce, wezwał pogotowie ratunkowe. Szymanowska dodała, że według ustaleń służb dzieci są w dobrym stanie.

Matka jednego z dzieci: obawiam się, nie wiem, co robić

O sytuacji mówiła także matka jednego z chłopców, która rozmawiała z dziennikarzami Kontaktu24. Wyjaśniła, że jej dzieci przebywały na koloniach połączonych z rehabilitacją i w sobotę miały wrócić do domu.

Niestety najprawdopodobniej do domu wróci tylko córka, bo synowi został omyłkowo podany Lysoformin 3000. Jest to środek do mycia narzędzi medycznych. Mam troszkę pojęcia o chemii i wiem, że powoduje on obecność aldehydów w płucach. Nie wiem, co mam teraz robić. Bardzo się obawiam - przyznała Kontakt24 kobieta.

Dodała też, że syn nie odpowiada na telefony, a ona wie jedynie, że przetransportowano go do szpitala w Świnoujściu. Jak relacjonowała, gdy próbowała uzyskać informacje w placówce, nie przekazano jej danych o stanie dziecka. Podkreśliła również, że jest samotną matką i mieszka w górach, dlatego zastanawia się, czy natychmiast jechać nad morze.

Policja pracuje w ośrodku, powiadomiono prokuraturę

W ośrodku wczasowym nadal trwają działania służb. Jak podaje TVN24, sanepid ma sprawdzać, czy doszło do nieprawidłowości związanych z przechowywaniem środków oraz z procedurami wykonywania zabiegów.

Prowadzone są czynności. O sprawie została powiadomiona prokuratura - powiedział TVN24 podkomisarz Piotr Jaworski, oficer prasowy zachodniopomorskiej policji.
Wybrane dla Ciebie