Do niecodziennego zdarzenia doszło w sobotę około godz. 6 rano w Rülzheim w kraju związkowym Nadrenia-Palatynat. Jak opisuje "Bild", osoby oczekujące na pociąg zauważyły na dworcu dwoje bardzo małych dzieci. Dziewczynka miała dwa lata, a chłopiec trzy.
Maluchy były ubrane jedynie w pieluchy i owinięte kocami. Świadkowie natychmiast powiadomili policję. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, zapytali dzieci, dlaczego znalazły się na dworcu.
Chcieliśmy kupić nowe buty - miały odpowiedzieć dzieci.
Te słowa - jak informuje "Bild" - wprawiły policjantów w osłupienie.
Dzieci były w dobrym stanie
Według wstępnych ustaleń policji dwulatka i trzylatek wcześniej niezauważeni wyszli ze swojego pokoju, a następnie opuścili dom. Ich rodzice w tym czasie spali.
Nie ustalono natomiast dokładnie, w jaki sposób tak małe dzieci samodzielnie pokonały drogę prowadzącą na dworzec.
Najważniejsze, że dzieciom nic się nie stało. Jak przekazała policja cytowana przez "Bild", były "w dobrym stanie". Po sprawdzeniu sytuacji funkcjonariusze przekazali maluchy rodzicom.
O zdarzeniu poinformowano również niemiecki urząd ds. młodzieży. Służby mają teraz przyjrzeć się okolicznościom.