Ten temat poruszył internet. Serwis przypomina, że kwietniu br. w Szczytnicy nieznany sprawca potrącił samochodem trzyletniego kozła sarny. Na konające zwierzę napotkał 42-letni myśliwy, który uznał, że nie ma ono szans, by przeżyć. Postanowił ukrócić jego cierpienie.
Jak podaje portal bolec.info, policjanci, którzy szybko zjawili się na miejscu incydentu, zezwolili 42-latkowi, aby dobił rannego koziołka za pomocą noża.
Sytuację - już po uśmierceniu poszkodowanego zwierzęcia - zarejestrował kamerą Mieczysław Żuraw z Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt "Klekusiowo" w Tomaszowie Bolesławieckim. Jego nagranie udostępnił m.in. śp. Łukasz Litewka (poseł Nowej Lewicy) na swoim profilu na Facebooku.
Myśliwy dobił sarnę w Szczytnicy. Prokuratura podjęła decyzję. Ostra reakcja Fundacji Niech Żyją!
Teraz - jak informuje strona bolec.info - prokuratura zakończyła postępowanie. Skierowała do sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania karnego wobec 42-latka. Decyzja sądu w tej kwestii jeszcze nie zapadła.
Prokurator uznał, że stopień winy i społecznej szkodliwości czynu był nieznaczny. Mężczyzna nie był dotychczas karany. Uwzględniając okoliczności zdarzenia i zebrany materiał dowodowy, uznał, że zasadne jest skierowanie właśnie takiego wniosku, zamiast aktu oskarżenia - mówił dla bolec.info Sebastian Woźniak, Prokurator Rejonowy w Bolesławcu.
Woźniak dodał jednocześnie, że myśliwy postąpił niezgodnie z przepisami prawa i "wyczerpał znamiona przestępstwa". W Polsce ranne zwierzę można dobić strzałem z broni palnej lub podając zastrzyk.
Myśliwy dobił koziołka, może nie ponieść kary. Fundacja Niech Żyją! reaguje
Fundacja Niech Żyją! nie akceptuje takiego obrotu sprawy i zamierza złożyć sprzeciw. Nie zgadza się z decyzją śledczych.
Ochrona zwierząt przed cierpieniem jest fundamentalną wartością w naszym społeczeństwie. Z takiego właśnie powodu przepisy przewidują, że zwierzę można zabić strzałem z broni palnej, żeby nie było ryzyka narażenia zwierzęcia na dodatkowy, niepotrzebny ból - podała dla bolec.info Izabela Kadłucka, prezeska Fundacji Niech Żyją!
W naszej opinii narażenie zwierzęcia na cierpienie nie jest nieszkodliwe społecznie, o czym świadczy reakcja opinii społecznej po upublicznieniu nagrania. Nawet jeśli zwierzę należało uśmiercić, to nie można tego robić w sposób dowolny - skwitowała.