Nie ruszała się. Kinga nagrywała córkę. "Doskonale wiedziała"

Kinga Wydrzyńska jest oskarżona o zabójstwo 13-miesięcznej córki. Rodzice dziewczynki odpowiadają też za inne zarzucane im czyny, w tym przemoc wobec Isabelli. Nie przyznają się do winy. Proces trwa. Szczegółowe ustalenia ws. pary z Polski przedstawia "The Sun".

Kinga zamordowała córkę? Kinga zamordowała córkę?
Źródło zdjęć: © Facebook
Mateusz Domański

Jak relacjonuje "The Sun", Isabella Stasiak doznała ciężkiego urazu głowy w domu rodzinnym w Rugby. Dziewczynkę przewieziono do szpitala, ale nie udało się jej uratować. Prokuratura twierdzi, że w chwili, gdy doszło do śmiertelnego urazu, Kinga Wydrzyńska była jedyną dorosłą osobą w domu.

Przed sądem przedstawiono też informacje o obrażeniach, których dziecko miało doznać wcześniej, w tym złamaniach, siniakach i oparzeniu twarzy. Według oskarżycielki Annabel Darlow nie był to odosobniony przypadek, lecz finał trwającej co najmniej kilka tygodni przemocy. Prokuratura zarzuca obojgu rodzicom również zaniedbywanie córki i przemoc seksualną wobec niej.

Jednym z omawianych w sądzie dowodów jest nagranie, które Wydrzyńska miała zrobić przed wezwaniem pomocy. Według prokuratury przez około sześć minut filmowała siebie obok bezwładnej córki, a numer alarmowy wybrała około 17 minut po nagraniu. Oskarżycielka interpretuje jej zachowanie jako dowód przeciwko niej.

W trakcie nagrania matka rzekomo "trochę płakała" i mówiła po polsku: "nie chciałam, żeby tak się stało".

Proszę, nie rób mi tego. Wiesz, że tego nie chciałam. Proszę, żyj, musisz tylko oddychać. Proszę. Czy nie rozumiesz, że próbuję cię ratować - dodawała.

Stanowisko prokuratury

Na filmie było widać, jak matka "szturcha i potrząsa Isabellą", gdy dziewczynka leży bezwładnie.

Prokuratura twierdzi, że te nagrania stanowią niezwykle wymowny dowód przeciwko Kindze Wydrzyńskiej. Jej słowa są, naszym zdaniem, przyznaniem, że zabiła Isabellę. Zamiast zrobić to, czego można oczekiwać od każdego rodzica, który niespodziewanie odkrywa, że jego dziecko najwyraźniej nie daje oznak życia - czyli natychmiast wezwać pomoc medyczną - traci czas na nagrywanie filmów, które później próbuje usuwać. Powód jest, jak mniemamy, oczywisty - doskonale wiedziała, że spowodowała u Isabelli katastrofalne, śmiertelne obrażenia, a dziewczynka nie żyła. Pozostało jej jedynie martwić się negatywnymi konsekwencjami dla samej siebie - powiedziała Annabel Darlow, cytowana przez "The Sun".

Isabella spędziła pierwsze cztery miesiące życia w rodzinie zastępczej. W kwietniu 2024 r. wróciła do rodziców. Wydrzyńska nie przyznaje się do zabójstwa. Ona i ojciec dziecka, Michał Stasiak, nie przyznają się również do pozostałych zarzucanych im czynów. Oskarżeni pochodzą z Polski.

Wybrane dla Ciebie