Nie żyje 4-latka. Wcześniej walczyła o życie po wypadku

Tragiczne wieści. Zmarła 4-letnia dziewczynka, która w stanie krytycznym trafiła do szpitala po tym, jak samochód prowadzony przez jej matkę uderzył w drzewo. Informację potwierdziła w rozmowie z o2.pl asp. szt. Katarzyna Trąbińska, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Nowym Dworze Mazowieckim.

.Nie żyje 4-latka. Wcześniej walczyła o życie po wypadku
Źródło zdjęć: © Komenda Powiatowa PSP w Nowym Dworze Mazowieckim
Jakub Artych

Do tragicznego wypadku doszło w niedzielę 9 sierpnia w Dąbrówce w gminie Czosnów. Samochód osobowy zjechał z drogi i z dużą siłą uderzył w przydrożne drzewo. W aucie znajdowały się 24-letnia kobieta oraz jej 4-letnia córka. Dziecko było w najcięższym stanie i wymagało natychmiastowej pomocy medycznej.

Wcześniej prokuratura informowała, że dziewczynka doznała bardzo poważnych obrażeń. Wśród nich wymieniano obrażenia mózgu i czaszki oraz uszkodzenie kręgosłupa. Jej stan określano jako krytyczny.


WIDEO
150 tys. zł strat i dziesiątki poszkodowanych. 35-latka w areszcie. Jest nagranie policji


Teraz, po kilku dniach walki o jej życie, nadeszła najtragiczniejsza informacja. 4-latka zmarła. Potwierdzenie w tej sprawie przekazała policja.

Mogę potwierdzić, że życia 4-latki nie udało się uratować - powiedziała w rozmowie z o2.pl asp. szt. Katarzyna Trąbińska, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Nowym Dworze Mazowieckim.

Śmierć dziewczynki potwierdziła też Marzena Kiełek-Łopińska z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

W niedzielę 16 sierpnia została odłączona od aparatury podtrzymującej życie. Dzisiaj (19 sierpnia) odbędzie się sekcja zwłok. Pełną opinię uzyskamy za kilka dni. Będzie powołany także biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych - tłumaczy dla o2.pl Marzena Kiełek-Łopińska.

Już wcześniej 24-latce został postawiony zarzut z art. 177 § 2 Kodeksu karnego. Jest to przepis dotyczący spowodowania wypadku komunikacyjnego, którego skutkiem jest śmierć człowieka albo ciężki uszczerbek na zdrowiu. W takim wypadku sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Śledztwo ws. wypadku

Śledczy od początku badają dokładne okoliczności wypadku. Z dotychczasowych ustaleń wynikało, że przed samochodem na poboczu pojawił się łoś. Zwierzę nie wbiegło jednak na jezdnię. Kierująca miała gwałtownie odbić kierownicą, po czym straciła panowanie nad autem i uderzyła w drzewo.

Kobieta nie miała uprawnień do kierowania pojazdem. W chwili wypadku była trzeźwa, jednak pobrano od niej krew do dalszych badań. Podczas przesłuchania kobieta przyznała się do winy.

Kampinoski Park Narodowy od lat alarmuje o liczbie zwierząt ginących pod kołami samochodów. Park informował, że na drogach wewnątrz i wokół KPN dochodzi do wielu zdarzeń z dzikimi zwierzętami. Średnio co miesiąc ginie tam jeden łoś. Szczególnie niebezpieczne są drogi wojewódzkie nr 579, 580 i 575.

Wybrane dla Ciebie