Taką emeryturę ma Joe Biden. Zawrotna kwota

Joe Biden może otrzymywać około 417 tys. dol. rocznie emerytury, jak wynika z wyliczeń przedstawionych przez "New York Post". To najwyższe świadczenie w historii byłych prezydentów USA, a jego wartość przewyższa roczne wynagrodzenie urzędującego prezydenta.

JoeJoe Biden
Źródło zdjęć: © PAP | BONNIE CASH / POOL
Edyta Tomaszewska

Szacunki przygotował Demian Brady, wiceprezes National Taxpayers Union Foundation. Według jego obliczeń świadczenie Joe Bidena jest finansowane z dwóch źródeł: federalnego systemu emerytalnego dla byłych członków Kongresu i wiceprezydentów, czyli CSRS, oraz programu dla byłych prezydentów ustanowionego na mocy Former Presidents Act z 1958 r.

Roczna kwota sięga około 417 tys. dol. To o 17 tys. dol. więcej niż pensja prezydenta USA, która wynosi 400 tys. dol. Świadczenie Bidena ma być także dwukrotnie wyższe od kwoty otrzymywanej przez Baracka Obamę po opuszczeniu Białego Domu.

Wysokie koszty obsługi byłego prezydenta

Former Presidents Act obejmuje nie tylko samo świadczenie emerytalne. Program przewiduje również finansowanie biura, personelu, wyposażenia i podróży. General Services Administration zaplanowała na rok fiskalny 2026 dla Joe Bidena ponad 1,5 mln dol., w tym 727 tys. dol. na wynajem powierzchni biurowej.

Demian Brady zwrócił uwagę, że przepisy nie ustanawiają limitu wysokości czynszu ani metrażu biur wynajmowanych na potrzeby byłych prezydentów. W jego ocenie przypadek Bidena wynika z połączenia kilku etapów kariery publicznej i możliwości korzystania z różnych systemów finansowanych przez podatników.

To bardzo nietypowe, wręcz bezprecedensowe, by emerytura osiągała taką wartość – powiedział Brady w rozmowie z "New York Post".

Projekt zmian w świadczeniach prezydenckich

W Kongresie pojawiła się propozycja ograniczenia kosztów związanych z emeryturami byłych prezydentów. Senator Joni Ernst przedstawiła Presidential Allowance Modernization Act, czyli ustawę o modernizacji świadczeń prezydenckich. Projekt zakłada obniżenie maksymalnej emerytury do 200 tys. dol. oraz redukcję dodatków przeznaczanych między innymi na biura, personel i podróże.

Podobna inicjatywa przeszła przez Kongres w 2016 r., jednak Barack Obama zdecydował się ją zawetować. Brady uważa, że sytuacja Joe Bidena pokazuje potrzebę ponownego przeanalizowania obowiązujących zasad.

Wybrane dla Ciebie