Najważniejsze informacje
- Do morza u wybrzeży Riccione i Cesenatico wypuszczono 130 tys. młodych ośmiornic.
- Niebieskie kraby niszczą sieci i zjadają małże oraz omułki ważne dla włoskich hodowli.
- Straty wywołane przez ten gatunek oszacowano na ok. 170 mln funtów.
Jak podaje serwis "Daily Mail", akcja prowadzona jest w ramach projektu Octo-Blu na wybrzeżu Adriatyku w regionie Emilia-Romania we Włoszech. Naukowcy liczą, że gdy ośmiornice dorosną, każda z nich będzie mogła zjadać nawet cztery kraby dziennie. Włosi planują podobne działania też w innych częściach Morza Śródziemnego.
Niebieskie kraby pojawiły się przy włoskim wybrzeżu przypadkowo kilkadziesiąt lat temu. Ponieważ w tych wodach brakowało ich naturalnych wrogów, populacja szybko wzrosła. Rybacy od dawna skarżą się, że skorupiaki rozrywają sieci i zjadają cenne gospodarczo małże oraz omułki, przez co część połowów i hodowli przestała się opłacać.
WIDEOSieją postrach w Morzu Śródziemnym. Włosi kontra błękitne kraby
Skala strat po inwazji niebieskich krabów
Organizacja Coldiretti, która reprezentuje rybaków i rolników, oszacowała straty na ok. 170 mln funtów. W niektórych rejonach produkcja małży spadła o 70 proc.
Niebieski krab to nie tylko gatunek inwazyjny, ale jeden z najpoważniejszych kryzysów, jakie dotknęły nasze wody - powiedział "Daily Telegraph" Alessio Mammi, odpowiedzialny za rolnictwo i rybołówstwo w regionie Emilia-Romania.
Problemem okazała się również duża zdolność tego gatunku do przystosowywania się do nowych warunków. Niebieskie kraby zaobserwowano już około 100 mil od ujścia Padu, co ma być najdalszym przypadkiem ich pojawienia się w wodach słodkich w Europie. W północnych Włoszech ich obecność tak mocno uderzyła w hodowle, że część firm zajmujących się akwakulturą musiała zakończyć działalność.
Czy ośmiornice zatrzymają ekspansję?
Eksperci nie przesądzają jeszcze wyniku tej metody, ale widzą w niej realną szansę na ograniczenie populacji liczonej w dziesiątkach milionów.
Jeśli jedna ośmiornica zje samicę niebieskiego kraba, trzeba pamiętać, że taka samica mogłaby złożyć od 1,5 do nawet 2 mln jaj — powiedział dr Oliviero Mordenti z Uniwersytetu Bolońskiego.
Włoski rząd chce równolegle działać także na lądzie. Zachęca mieszkańców, by częściej kupowali i jedli niebieskie kraby. Gatunek pojawia się już na półkach supermarketów i w sklepach rybnych, a restauracje wprowadzają go do sałatek i dań z makaronem. W ten sposób Włosi próbują ograniczyć problem na dwa sposoby jednocześnie.