Dramat w Nepalu. Wśród zaginionych setki turystów

Tragiczne doniesienia z Nepalu. Po gwałtownej powodzi wywołanej osunięciem lodowca służby próbują dotrzeć do odciętych miejscowości i odnaleźć zaginionych. Jak podaje "Daily Mail", zginęło co najmniej 157 osób, a ponad 400 wciąż jest poszukiwanych. Wśród nich są setki zagranicznych turystów.

Akcja ratunkowa w Nepalu trwaAkcja ratunkowa w Nepalu trwa
Źródło zdjęć: © EPA, PAP | NARENDRA SHRESTHA
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Służby wydobyły 157 ciał, ale bilans ofiar może szybko wzrosnąć.
  • Wśród zaginionych jest ponad 300 turystów odwiedzających rejon granicy Nepal-Chiny.
  • Według ustaleń katastrofę wywołało oderwanie ogromnej masy lodu i nagła fala na rzece Trishuli.

Najtrudniejsza sytuacja jest w dolinie Rasuwa, gdzie błoto i rumowisko odcięły dojazd do części miejscowości. Według dostępnych informacji ekipy ratunkowe wydobyły dotąd 157 ciał. Ratownicy zaznaczają, że liczba ofiar będzie rosła. Jeden z nich mówił, że drogi przykrywa warstwa osadu sięgająca ok. 1,5 m, co mocno spowalnia dotarcie do ocalałych.

Wśród osób, z którymi wciąż nie ma kontaktu, jest ponad 300 turystów. Region przyciągał ich szlakami trekkingowymi i miejscami kultu odwiedzanymi przez pielgrzymów. Część grup znajdowała się w rejonie przejścia Gyirong na granicy Nepalu z Chinami właśnie w chwili, gdy przez dolinę przetoczyła się fala wody, błota i gruzu. Wśród zaginionych są m.in. obywatele Wielkiej Brytanii, Indii, Ukrainy, USA, Australii i Kanady.


WIDEO
Katastrofa w Nepalu. Nagrania szalejącej rzeki krążą w sieci


Jak doszło do katastrofy w Nepalu

US Geological Survey ocenił, że przyczyną kataklizmu było "załamanie lodowca". Oderwana masa lodu miała runąć do rzeki Lhende, dopływu Trishuli, a następnie wywołać niszczącą falę, która przeszła przez dolinę. Międzynarodowe Centrum Zintegrowanego Rozwoju Obszarów Górskich w Katmandu podało, że poziom rzeki Trishuli wzrósł w ciągu zaledwie kilku chwil aż o 9 m.

Ram Kumar Adhikari z Alpine Eco Trek, firmy organizującej jedną z wypraw, relacjonował, że kontakt z uczestnikami urwał się tuż przed uderzeniem żywiołu.

Nasz lider grupy i przewodnik byli online do 8.40, więc zakładaliśmy, że przekroczyli odprawę. Potem dostaliśmy wiadomość o wielkiej powodzi - powiedział Adhikari, cytowany przez "Daily Mail".

Relacje z doliny Rasuwa

Skalę zniszczeń opisują mieszkańcy i bliscy zaginionych. - Członkowie mojej rodziny zostali porwani przez powódź na moich oczach. Nie było żadnych szans - powiedziała BBC Kalpana Malla.

Nepalska armia wysłała 14 śmigłowców i zespoły ratunkowe, ale wysoki poziom wody utrudniał lądowanie blisko najbardziej zniszczonych terenów. Premier Nepalu Balendra Shah zapowiedział użycie "wszystkich środków i zasobów" państwa. Po chińskiej stronie granicy dowódca Chen Xi ostrzegł, że stoki mogą osunąć się ponownie, a w północnych Indiach ogłoszono alerty przed możliwą następną falą.

Wybrane dla Ciebie