Podejrzane ślady DNA. Znaleźli je na dronie z Lipska

Na dronie znalezionym na lotnisku w Lipsku śledczy znaleźli ślady DNA pokrywające się ze śladami zabezpieczonymi po podpaleniu w tym porcie lotniczym w 2024 r. - informują w poniedziałek niemieckie media, powołując się na źródła w służbach bezpieczeństwa.

Media: na dronie z Lipska znaleziono podejrzane ślady DNAMedia: na dronie z Lipska znaleziono podejrzane ślady DNA
Źródło zdjęć: © EPA, PAP | Filip Singer
Aneta Polak

Jak podają "Bild" i "Die Zeit", ślad DNA na znalezionym dronie ma pokrywać się ze śladem zabezpieczonym po podpaleniu w centrum logistycznym DHL w lipcu 2024 r. To właśnie wtedy, na lotnisku w Lipsku, zapaliła się paczka wysłana z krajów bałtyckich, która miała trafić do samolotu.

Według niemieckiego kontrwywiadu to Rosja najpewniej stała za incydentem związanym z wyposażoną w zapalnik przesyłką lotniczą. Jak zaznacza PAP, tylko dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności i opóźnieniom lotów paczka wywołała pożar w magazynie firmy kurierskiej, a nie na pokładzie.

Dron miał celowo uderzyć w Antonowa

Zgodnie z najnowszymi ustaleniami niemieckich służb, dron znaleziony w nocy z wtorku na środę na lotnisku w Lipsku miał celowo uderzyć wcześniej w skrzydło zaparkowanego na płycie ukraińskiego Antonowa. Materiały wybuchowe przy uderzeniu nie eksplodowały.

Lotnisko w Lipsku jest ważnym węzłem zachodniej pomocy militarnej dla Ukrainy. W 2022 r., po rozpoczęciu przez Rosję inwazji na pełną skalę, koncern Antonow właśnie w to miejsce przeniósł swoją flotę.

Jak podawaliśmy już wcześniej, w nocy z wtorku na środę samolot transportowy zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem w pobliżu lipskiego lotniska. Maszyna ostatecznie wylądowała w Hanowerze, a na miejscu stwierdzono jedynie niewielkie uszkodzenia.

Krótko wcześniej lotnisko w Lipsku wstrzymało operacje z powodu znalezienia na płycie, przy ukraińskim Antonowie, drona z detonatorem, a obok niego materiałów wybuchowych.

Wybrane dla Ciebie