Pojechała do sanatorium do Ciechocinka. Wpadła podczas kradzieży w sklepie

W sklepie sportowym w Ciechocinku kuracjuszka schowała do torby markowy strój kąpielowy wart około 200 zł. Monitoring zarejestrował całe zdarzenie, a nagranie pomogło ustalić, w którym sanatorium zatrzymała się seniorka. Historię opisał portal Ciechocinek.biz.

.Pojechała do sanatorium do Ciechocinka. Wpadła na kradzieży w sklepie
Źródło zdjęć: © Facebook
Edyta Tomaszewska

Ciechocinek kojarzy się przede wszystkim z sanatoriami, tężniami i dancingami. Właściciel miejscowego sklepu sportowego, który prowadzi działalność od 2013 r., opowiedział portalowi Ciechocinek.biz o sytuacjach z udziałem kuracjuszy. Wśród nich znalazła się historia seniorki próbującej wynieść ze sklepu strój kąpielowy.

Monitoring ujawnił kradzież w sklepie

Kobieta odwiedziła sklep razem z partnerem. W pewnym momencie włożyła do torby markowy kostium kąpielowy o wartości około 200 zł, a następnie opuściła lokal bez uregulowania należności. Nie wiedziała, że jej zachowanie zarejestrowały kamery.

Właściciel udostępnił w mediach społecznościowych zanonimizowane ujęcie z monitoringu. Na tej podstawie udało się ustalić, gdzie para odbywała pobyt. O sprawie powiadomiono służby, a funkcjonariusze pojechali do wskazanego sanatorium.


DLA CIEBIE
HUAWEI Pura - poznaj nowy smartfon

Po pewnym czasie seniorka wróciła do sklepu. Według relacji przytoczonej przez Ciechocinek.biz była zapłakana i chciała oddać zabrany kostium. Sprzedawca nie przyjął zwrotu, ponieważ używany strój nie przedstawiał już dla niego takiej samej wartości. Zażądał zapłaty.

Kobieta miała tłumaczyć, że nie dysponuje pieniędzmi. Pokazała w portfelu fotografię i religijny obrazek, a także mówiła o inflacji oraz wysokich kosztach życia. Ostatecznie znalazła gotówkę w innej przegródce i zapłaciła za kostium.

Kuracjusz chciał wymienić nieopłacone klapki

Właściciel sklepu opowiedział również o mężczyźnie, który pojawił się w lokalu z prośbą o wymianę klapek basenowych na inny rozmiar. Klient nie miał paragonu, więc przedsiębiorca sprawdził zapis monitoringu i stan magazynowy.

Kontrola wykazała, że mężczyzna rzeczywiście zabrał klapki ze sklepu, ale wcześniej za nie nie zapłacił. Mimo to wrócił, by wymienić towar, który wcześniej przywłaszczył.

Wybrane dla Ciebie