Polewali żubry wrzątkiem? Ekspertka z BPN ujawnia prawdę
W Podlaskiem od lat krążą różne historie o żubrach - od niezwykłych spotkań w pobliżu wsi po zaskakujące legendy. Jedna z nich mówi nawet o polewaniu zwierząt wrzątkiem. W rozmowie z o2.pl ekspertka z Białowieskiego Parku Narodowego wyjaśnia, ile w tych opowieściach jest prawdy, a ile mitu.
W sercu województwa podlaskiego od lat krążą opowieści i legendy związane z królem tutejszych lasów - żubrem. Zwierzę to, kojarzone z Puszczą Białowieską, budzi jednocześnie podziw, respekt i ciekawość mieszkańców oraz turystów. Wraz z tym zainteresowaniem pojawiają się jednak również historie, które z czasem zaczynają funkcjonować jako lokalne mity.
Jedną z takich historii jest opowieść o rzekomym polewaniu żubrów wrzątkiem. Co pewien czas wraca ona w mediach społecznościowych - zwykle wraz ze zdjęciem zwierzęcia, na którego futrze widać jaśniejsze przebarwienia. Jeden z takich postów pojawił się niedawno na profilu popularyzatora przyrody.
"To jasne przebarwienie na sierści tego kolosa to prawdopodobnie ślad po oblaniu jakimś chemicznym środkiem. Jak mówi Adam, w przeszłości zdarzało się, że mieszkańcy okolicznych wsi, obawiając się żubrów, polewali je wrzątkiem" - napisał, przytaczając zasłyszaną historię.
Wpis szybko wywołał w sieci burzliwą dyskusję. "Ale ściema", "Co za bzdura" - pisali internauci. Postanowiliśmy więc zapytać o zdanie specjalistkę. Dr inż. Katarzyna Daleszczyk, zastępczyni dyrektora ds. ochrony przyrody w Białowieskim Parku Narodowym podkreśla, że zastosowanie takiej metody w praktyce byłoby bardzo trudne.
Nie słyszałam o takim sposobie postępowania wobec żubrów. Pomijając etyczną stronę, wydaje się mało prawdopodobny, bo trzeba by podejść bardzo blisko żubra, co jest samo w sobie niebezpieczne, a dodatkowo bieganie z wiaderkiem wrzątku wydaje się raczej skomplikowane. Są prostsze i bezpieczniejsze sposoby na odstraszanie np. hałas - przekazała w rozmowie z o2.pl dr inż. Katarzyna Daleszczyk.
Rzeczywiście, zbliżenie się do żubra na niewielką odległość jest bardzo ryzykowne. Dorosły samiec może ważyć nawet ponad 800 kilogramów i mimo spokojnego wyglądu pozostaje dzikim zwierzęciem, które w sytuacji zagrożenia może być niebezpieczne.
Innym aspektem, który często zaskakuje obserwatorów, jest wygląd samych żubrów. Wbrew powszechnemu przekonaniu ich sierść nie zawsze jest jednolita - czasem pojawiają się jaśniejsze plamy, przebarwienia lub różnice w odcieniach brązu. Jak się okazuje, nie mają one nic wspólnego z polewaniem zwierząt wrzątkiem.
Przebarwienia sierści mogą mieć naturalny charakter, np. mogą świadczyć o zmianach skórnych albo niedoborach. Park znakuje niekiedy tymczasowo kolorem żubry odławiane w pobliżu osad i przewożone w inne miejsca, aby łatwiej je można było rozpoznać, gdyby znów pojawiły się w pobliżu zabudowań. To znakowanie jest nietrwałe, utrzymuje się do kilku tygodni, najpóźniej do zmiany sierści podczas linienia - dodała dr inż. Katarzyna Daleszczyk w rozmowie z o2.pl.
Żubry wciąż pozostają jednym z najważniejszych symboli dzikiej przyrody w Polsce. Populacja tego gatunku w Puszczy Białowieskiej należy do najcenniejszych na świecie, a jej ochrona od lat jest źródłem dumy dla polskich przyrodników.