Pan Marcin, policjant z Bydgoszczy, od lat korzysta z usług PKO BP. Dwa lata temu znalazł w aplikacji funkcję o nazwie "Skarbonka" i uznał, że pozwoli mu ona regularnie odkładać pieniądze dla syna. Plan zakładał sfinansowanie kursu prawa jazdy po osiągnięciu przez chłopaka pełnoletności.
Klient wpłacał po 30, 50 lub 100 zł. W aplikacji widział rosnącą kwotę, dlatego był przekonany, że bank pobiera środki z jego rachunku i przekazuje je do oddzielnego miejsca. Nie kontrolował jednak dokładnie historii konta, ponieważ pojedyncze transakcje były niewielkie.
Kiedy suma w aplikacji osiągnęła 2500 zł, pan Marcin chciał przeznaczyć ją na kurs syna. Wtedy okazało się, że "Skarbonka" nie przechowywała pieniędzy na osobnym rachunku. Pokazywała postęp w realizacji celu, ale nie przenosiła środków z konta bieżącego. Mężczyzna musiał znaleźć potrzebną kwotę w innym miejscu. Złożył reklamację i zapowiedział zgłoszenie sprawy do UOKiK.
WIDEOPolacy kupują mieszkania. Wpadają w pułapkę. Ekspert przestrzega
Jaki sens mają takie produkty i dlaczego klienci są wprowadzani w błąd? Czuję się oszukany – podkreśla pan Marcin w rozmowie z "Gazetą Pomorską".
Jak działała "Skarbonka" w PKO BP?
Podobne wątpliwości miały także inne osoby. Jakub Samcik z portalu "Subiektywnie o finansach" opisywał usługę jako cyfrowy notatnik, który mógł sprawiać wrażenie prawdziwego narzędzia do oszczędzania. Zwrócił też uwagę, że rozwiązanie działało w banku deklarującym stosowanie prostego języka i zrozumiałej komunikacji z klientami.
Piotr Wardziak z biura prasowego PKO BP wyjaśnił w rozmowie z "Gazetą Pomorską", że bank oferował wcześniej dwa rodzaje "Skarbonek". Starsza wersja służyła do planowania celu i śledzenia postępów. Pozwalała przypisać część środków do określonego przeznaczenia, ale nie blokowała pieniędzy ani nie odkładała ich automatycznie na osobnym koncie. Środki nadal pozostawały dostępne przy bieżących transakcjach.
Przedstawiciel banku zaznaczył, że ocena konkretnego przypadku wymaga sprawdzenia historii rachunku oraz sposobu korzystania z usługi. PKO BP deklaruje, że analizuje takie sytuacje indywidualnie.
Nowa wersja usługi oszczędnościowej
PKO BP zrezygnował już z wcześniejszego rozwiązania. W jego miejsce wprowadził nową "Skarbonkę", która opiera się na kontach oszczędnościowych. Pieniądze przypisane do konkretnych celów są w niej oddzielone od środków dostępnych na rachunku bieżącym.
Taki model pozwala klientowi sprawdzić, czy środki rzeczywiście trafiły na konto oszczędnościowe. W przypadku pana Marcina wcześniejsza wersja usługi pokazywała natomiast jedynie kwotę zaplanowaną do odłożenia, a nie faktycznie zgromadzone oszczędności.