Tragiczna śmierć czteroosobowej rodziny. Tym miał zajmować się Andrzej K. 

13 października w mieszkaniu na osiedlu Pod Dalnią w Kielcach znaleziono ciała małżeństwa i ich dwóch synów. Według najbardziej prawdopodobnej hipotezy Andrzej K. najpierw zabił bliskich, a następnie popełnił samobójstwo. Śledczy sprawdzają też informacje o jego pracy i problemach osobistych.

.13 października w mieszkaniu na osiedlu Pod Dalnią w Kielcach znaleziono ciała małżeństwa i ich dwóch synów.
Źródło zdjęć: © PAP
Edyta Tomaszewska

Do odkrycia doszło w bloku przy ul. Jagiełły. Sąsiadka zauważyła ciało mężczyzny na balkonie i powiadomiła służby. Strażacy otworzyli siłą drzwi lokalu, które były zamknięte od środka. W środku znaleziono 52-letnią Monikę oraz jej synów: 17-letniego Rafała i 18-letniego Marcina. Na balkonie znajdował się także 55-letni Andrzej K.

Według wstępnych ustaleń do śmierci członków rodziny miało dojść poprzedniego wieczoru, po godz. 22. Nieoficjalne informacje wskazują, że najpierw zaatakowany został starszy syn. Pozostali członkowie rodziny mieli zginąć w innych częściach mieszkania. Śledczy zabezpieczyli ślady i sprawdzili lokal, jednak nie znaleźli oznak wskazujących na walkę lub obronę ofiar.

Prokuratura bada kilka wersji wydarzeń

Kielecka prokuratura za najbardziej prawdopodobny uznaje scenariusz tzw. samobójstwa rozszerzonego. Śledczy nie zamykają jednak postępowania na tej hipotezie. Muszą ustalić dokładny przebieg ostatnich godzin życia rodziny i wykluczyć udział osób trzecich. W sprawie przesłuchano już pierwszych świadków.


DLA CIEBIE
HUAWEI Pura - poznaj nowy smartfon

Prok. Daniel Prokopowicz zaznaczył, że śledczy analizują wszystkie napływające informacje. Kwestie związane z zatrudnieniem Andrzeja K. mają dla postępowania mniejsze znaczenie niż ustalenia dotyczące samego zdarzenia.

Andrzej K. miał pracować dla zamożnej rodziny

Jak wynika z doniesień medialnych, Andrzej K. wcześniej służył w wojsku, gdzie zajmował się logistyką. Po odejściu ze służby przez około 25 lat miał pracować jako kierowca i ochroniarz jednej z najbogatszych rodzin w województwie świętokrzyskim.

– Filtrujemy wszystkie napływające informacje. Badamy konkretne zdarzenie kryminalne, a kwestie zatrudnienia sprawcy są z perspektywy dowodowej wtórne. Ewentualna współpraca zawodowa z kimkolwiek, nawet z czołowym przedsiębiorcą w regionie, sama w sobie nie jest niczym nadzwyczajnym – przekazał Onetowi prok. Daniel Prokopowicz.

Sąsiadka opowiadała, że mężczyzna regularnie przyjeżdżał pod blok samochodem służbowym. Miał wozić żonę przedsiębiorcy na zakupy, pomagać jej z bagażami i czekać na nią przed galerią handlową. Wśród mieszkańców pojawiły się również informacje, że w ostatnim czasie stracił pracę. Tego doniesienia nie potwierdzono oficjalnie.

Prokurator prowadzący śledztwo może zdecydować o przesłuchaniu biznesmena, jeśli uzna, że jego zeznania dostarczą istotnych informacji.

Według nieoficjalnych ustaleń, w tle mogły pojawić się problemy finansowe, emocjonalne i psychiczne. Śledczy nie potwierdzili jednak, które czynniki doprowadziły do śmierci rodziny.

Wybrane dla Ciebie