Restauracja China Town z warszawskiego Ursynowa opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie podartego banknotu o nominale 100 zł i opisała sytuację, która miała wydarzyć się podczas obsługi jednej z rodzin.
Trzyosobowa rodzina zjadła posiłek i zapłaciła gotówką. Pieniądze wraz z paragonem miały zostać pozostawione na stole. Dopiero podczas sprzątania pracownicy zauważyli, że wśród banknotów znajduje się uszkodzona 100-złotówka z wyraźnie oderwanym rogiem.
Restauracja zasugerowała, że banknot został zostawiony celowo. W swoim wpisie podkreśliła, że nie chodzi o samą wartość pieniędzy, ale o zachowanie klientów i przykład dawany ich dziecku. Właściciele napisali również, że publikują historię z nadzieją, iż rodzina zgłosi się do lokalu i wymieni uszkodzony banknot.
WIDEOLawa, gazy i ogromne ilości popiołu. Wybuchł wulkan Fuego w Gwatemali
Dzieci uczą się poprzez przykład. Dla tak małej korzyści materialnej nie warto rzucać cienia na wychowanie młodego człowieka – straty moralne są tu znacznie większe niż 100 złotych - napisała restauracja na Facebooku.
Afera o podarty banknot w Warszawie. Reakcja internautów
Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Wpis błyskawicznie rozszedł się po sieci, a pod nim pojawiły się tysiące reakcji i setki komentarzy. Internauci szybko podzielili się na dwa obozy.
Kilka osób stanęło po stronie restauracji. Ich zdaniem pozostawienie uszkodzonego banknotu było nieuczciwe, a jeśli doszło do tego świadomie, rodzina powinna wrócić do lokalu i wyjaśnić sytuację.
Zdecydowanie więcej jest jednak krytycznych wobec samej restauracji. Wielu komentujących zwracało uwagę, że podarte banknoty wciąż zachowują ważność i w większości przypadków można je wymienić w banku. Ich zdaniem publikowanie całej historii w mediach społecznościowych było niepotrzebne i doprowadziło do publicznego oceniania klientów bez poznania ich wersji wydarzeń.
Ten post to chyba wrzucił ktoś, kto włamał Wam się na konto i bardzo Was nie lubi. Antyreklama lokalu po całości - ironizowała internautka.
Na falę krytyki odpowiedzieli również właściciele lokalu. W kolejnych komentarzach podkreślali, że nie chodzi o stratę finansową. Tłumaczyli, że podobne sytuacje zdarzają się także w innych restauracjach i sklepach, a ich wpis miał zwrócić uwagę na problem oraz wywołać dyskusję o odpowiedzialności i uczciwości.
Naprawdę nie rozumiem, dlaczego niektórzy ciągle podkreślają, że banknot jest nadal ważny i można go wymienić w banku. Poprosiłem kogoś, żeby dał mi 80 zł, żebym mógł wymienić ten uszkodzony banknot stuzłotowy w banku, ale nikt nie chciał. Czemu nie potępić takiego zachowania? Czemu nie pozwolić tej rodzinie pójść do banku i samej wymienić banknot? - odpiera zarzuty lokal.
Restauracja zaznaczyła również, że nie zamierza nikogo publicznie piętnować. Jednocześnie przekonywała, że zachowanie rodziców może mieć wpływ na postawy dzieci, dlatego zdecydowała się nagłośnić całą sprawę.