Nowy sojusz pod presją. Huti wystawiają go na próbę

Ataki jemeńskich Huti na Arabię Saudyjską wystawiają na próbę nowy pakt obronny z Turcją i Pakistanem. Jak podaje PAP, mimo politycznych deklaracji oba państwa nie włączyły się dotąd do saudyjskich działań zbrojnych.

Recep Tayyip Erdogan , Mohammed bin Salman, Shehbaz Sharif Recep Tayyip Erdogan , Mohammed bin Salman, Shehbaz Sharif
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2026 Anadolu
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Porozumienie podpisane w Mekce zakłada, że zbrojny atak na jednego sygnatariusza ma być traktowany jako atak na wszystkich.
  • Huti od początku września nasilili uderzenia na terytorium Arabii Saudyjskiej, a Rijad odpowiada nalotami na Jemen.
  • Turcja i Pakistan mówią o gotowości do wsparcia, ale nie przedstawiono dotąd konkretnego mechanizmu wspólnej obrony.

Porozumienie obronne Rijadu, Ankary i Islamabadu podpisano 7 sierpnia w Mekce. Sygnatariuszami byli następca tronu Arabii Saudyjskiej Mohammed bin Salman, prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan oraz premier Pakistanu Shehbaz Sharif. Zapis o wspólnej reakcji przypomina art. 5 NATO, ale – jak wynika z opisu PAP – nie oznacza identycznych zasad działania.

Wciąż nie podano publicznie, jak miałby wyglądać praktyczny tryb pomocy po ataku na jedno z państw. Z dostępnych informacji nie wynika, jaki mechanizm uruchamiałby współdziałanie wojskowe ani czy obejmowałoby ono automatyczne działania. To sprawia, że porozumienie meksykańskie na razie pozostaje bardziej ramą polityczną niż gotowym planem operacyjnym.


WIDEO
Bliski Wschód w ogniu. Seria eksplozji i atak Huti w powietrzu

Pierwszym testem stały się uderzenia wspieranych przez Iran rebeliantów Huti. Od początku września Huti nasilili działania w Jemenie i ataki na Arabię Saudyjską, wykorzystując rakiety oraz drony. Celem były m.in. obiekty wojskowe i energetyczne, a Rijad odpowiedział nalotami na terytorium Jemenu.

Turcja i Pakistan: wsparcie deklarowane, ale bez udziału w walkach

Mimo zapisów paktu Turcja i Pakistan nie dołączyły do saudyjskich działań zbrojnych. Turecki szef dyplomacji Hakan Fidan mówił w sobotę, że Arabia Saudyjska może potrzebować pomocy wojskowej, także w obszarach technicznych, a Ankara jest gotowa jej udzielić w ramach porozumienia z Rijadem i Islamabadem, jednak nie sprecyzował formy wsparcia.

W Pakistanie podobny przekaz płynie od przedstawicieli władz i armii. Rzecznik pakistańskich sił zbrojnych gen. Ahmed Sharif Chaudhry.

Islamabad będzie bronił Arabii Saudyjskiej przed agresją "w każdy możliwy sposób" – powiedział w czwartek saudyjskiemu dziennikowi "Arab News" wojskowy.

Rijad szuka systemów obrony powietrznej także poza paktem

Arabia Saudyjska zabiega o wsparcie również u innych partnerów. Według Associated Press Rijad zwrócił się do Francji, Wielkiej Brytanii, Pakistanu i Egiptu o rozmieszczenie w regionie systemów obrony powietrznej, które mogłyby pomóc odpierać ataki rakietowe i dronowe Huti oraz innych ugrupowań wspieranych przez Iran.

Jak podaje AP, Saudyjczykom mają się zmniejszać zapasy pocisków przechwytujących, ale dotąd żadne z państw proszonych o pomoc nie zgodziło się na rozmieszczenie swoich systemów. Dalszy rozwój sytuacji pokaże, czy pakt z Mekki przerodzi się w ściślejszą współpracę, czy pozostanie elastycznym układem, uruchamianym tylko tam, gdzie interesy trzech stolic są zbieżne.

Wybrane dla Ciebie