Pożar w Szwajcarii zabił 40 osób. Adwokat domaga się aresztu
Po tragicznym pożarze w szwajcarskim Crans-Montana w sylwestrową noc, który kosztował życie 40 osób, rodziny ofiar domagają się zdecydowanych działań prawnych. Prawnicy walczą o aresztowanie właścicieli baru oraz działania władz.
Najważniejsze informacje
- Pożar w barze w Crans-Montana: Zginęło 40 osób, a 120 zostało rannych.
- Prawnicy ofiar żądają aresztowań: Właściciele baru oraz lokalni urzędnicy pod lupą.
- Brak kontroli bezpieczeństwa od 2019 roku: Władze przyznały się do zaniedbań.
W szwajcarskiej miejscowości Crans-Montana, pożar w lokalnym barze doprowadził do śmierci 40 osób i ranienia ok. 120. Sprawa skupiła uwagę na lata zaniedbań w zakresie bezpieczeństwa i zarządzania lokalem. Media doniosły o niezgodnych z przepisami zmianach, jakie wprowadzano w budynku.
Prokuratura wszczęła postępowanie przeciwko właścicielom, którzy są oskarżeni o "zabójstwo przez zaniedbanie, obrażenia ciała przez zaniedbanie i pożar przez zaniedbanie".
Jean-Luc Addor, prawnik reprezentujący rodziny jednej z ofiar, zaapelował na antenie BFMTV, aby właściciele zostali tymczasowo aresztowani. Podkreślił, że postępowanie powinno przebiegać rzetelnie i przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych środków prawnych, w tym możliwości tymczasowego aresztowania.
Jechał monocyklem. Trudno uwierzyć, o ile przekroczył dopuszczalną prędkość
Sebastien Fanti, inny prawnik rodzin ofiar, również domaga się aresztowania właścicieli i lokalnych władz. W rozmowie z 'Le Parisien' powiedział, że wątpi, czy do tego dojdzie, bo "w tej społeczności wszyscy się znają".
Zwrócił też uwagę na brak postępów w śledztwie – tydzień po tragedii nie przeprowadzono żadnych przeszukań.
Właściciele zabrali głos po pożarze
Właściciele baru w oficjalnym oświadczeniu wyrazili swoje "zdruzgotanie i smutek" w związku z tragedią, która spowodowała śmierć 40 osób. Przyznali także, że nie będą unikać odpowiedzialności prawnej.
Podczas konferencji prasowej lokalne władze przyznały, że od 2019 r. w barze nie przeprowadzono żadnych kontroli bezpieczeństwa, co uznano za "zaniedbanie".